Forum Parafialne
Forum Parafii pw. św. Zygmunta i św. Jadwigi w Kędzierzynie-Koźlu

Porozmawiajmy - Bierzmowanie

keira - 2008-12-09, 21:46
Temat postu: Bierzmowanie
Uczestnicząc w Mszach, podczas których przebywają kandydaci do bierzmowania zastanawiam się jaki jest ich stosunek do tego sakramentu. Naprawdę nie wiem jaki jest sens chodzenia do Kościoła w ich przypadku. Przeszkadzanie innym, rozmawianie, wygłupianie się. Tym bardziej, że tak sami od siebie nie chodzą, ale po naklejki, pieczątki itp., bo przecież mama każe, do ślubu potrzebne bierzmowanie itd. - potrzebują 'kartki'. I jeszcze wielkie oburzenie - muszą zbierać pieczątki, umieć odpowiedzieć na kilka pytań, bo inaczej nie zostaną dopuszczeni do bierzmowania. Myślę, że nie na tym to polega. Nie chcę aby gromada niesfornych gimnazjalistów przeszkadzała modlącym. Mija się to z celem. Może i teraz pochodzą przez rok, ale w przyszłym roku nie. Możliwe, że się mylę, ale oni raczej nie uczestniczą w tym duchowo, a na tym to polega - nie na zaliczeniu. Bierzmowanie nie powinno być w 3 gimnazjum - jest to za wcześnie. Sakrament ten świadczy o dojrzałości chrześcijańskiej, a młodzież prezentuje coś przeciwnego.
Dałam jako przykład tegorocznych kandydatów, ponieważ to właśnie oni najbardziej rzucili mi się w oczy. Z tego co wiem poprzednie roczniki nie "musiały chodzić" na nabożeństwa. Jednak odnosi się to do wszystkich.

To tak raczej na szybko, może jeszcze coś dopiszę.
Jakie Wy macie zdanie na ten temat? To dobrze, że kandydaci przychodzą do Kościoła (niekoniecznie w celu modlitwy)? Jaki jest Wasz stosunek do tego sakramentu?

kuboleo - 2008-12-11, 00:04

Ja nie pamiętam już jaki był mój stosunek do bierzmowania, ale mam kontakt z obecnymi bierzmowańcami i odnoszę wrażenie, że chodzą do kościoła bo muszą żeby w przyszłości nie mieć problemów.
Ks. Krzysztof - 2008-12-11, 14:59

A ja powiem od siebie- pewne że kera ma race pisząc o tym że jeśli ktoś chodzi do kościoła by coś załatwić to mija się to z celem jednak odnośnie tegorocznych kandydatów do bierzmowania zaproponowano im uczestniczenie na Mszach czwartkowych o 18, nie jak było dotąd na piątek na 19, wprowadzono taką zmianę by zwolnić Mszę dla młodzieży i by dorośli mieli wgląd w zachowanie gimnazjalistów. Po tym jak przejąłem grupę po ks. Rafale chciałem aby bierzmowańcy uczestniczyli w roratach bo uważam że właśnie tu w kościele powinni się uczyć o Bogu i relacji do Niego. Najlepiej powiedzieć że przeszkadzają i wyprosić ich z kościoła tylko proszę mi powiedzieć gdzie mają się nauczyć modlić i gdzie mają się zarazić pobożnością od pobożnych - na ulicy? Pomóżmy im, proszę!, nie skazujmy ich!!


Taka będzie rzeczypospolita jakie młodzieży chowanie,!!!

keira - 2008-12-12, 20:39

Ja rozumiem, że Ksiądz ma dobre intencje. Część z tej młodzieży na pewno skorzysta. Cały czas pisząc, myślałam o grupce tych, co sprawiają najwięcej problemów (zapewne widać po ocenach, którzy to). Gimnazjaliści są w okresie buntu - źle się stało, że utworzono takie szkoły. Ja wiem co oni myślą, miałam podobnych znajomych. Jeśli w tym roku nie zostaną dopuszczeni to pójdą tam, gdzie jest szybciej otrzymać bierzmowanie. Problemu nie widzą. Oni nie rozumieją czym jest ten sakrament. Myślę, że to była rola rodziców, przekazać pewne wartości. Chcę tylko tego, by nie przeszkadzali. Niech będzie jakaś kultura. Nie pohukiwanie (?) w czasie śpiewów. Staram się ich szanować niech i oni szanują innych ludzi.
Inną zaś sprawą jest wiedza kandydatów na temat bierzmowania. (niezależne od zachowania w kościele) Nie wiem jak teraz jest, ale w mojej klasie zdarzało się, że co niektórzy nie znali przykazań, co jest raczej smutne.

tysia122 - 2008-12-13, 19:50

Ach, dziękuję Księdzu!
Jak mnie drażni traktowanie młodzieży jako "tej złej, niewychowanej". Przecież tak nie można! To się czuje i, jeśli słyszy się to cały czas... Naprawdę ciężko jest walczyć z taką etykietką. Ja się zgadzam, że są osoby, które nie potrafią się zachować i nie rozumieją sensu uczestniczenia w mszy, ale może właśnie im trzeba poświęcić więcej uwagi, cierpliwości? A to, jak kto odbierze sakrament bierzmowania będzie zadaniem jego własnego sumienia.
Jeszcze co do "pohukiwania" w trakcie śpiewu. Osobiście jestem tym zachwycona! Zauważmy, że młodzież mająca zazwyczaj za nic kościelne pieśni zna na pamięć "Gdy adwentowy wieczór nadchodzi..." czy "Stary Szaweł - Nowy Paweł". Szczerze się przyznam, że jak usłyszałam o "obowiązkowych" 10 obecnościach na roratach to byłam niemal oburzona, "przecież to nierealne!", "po co to?", ale... Właśnie na tych kilku pierwszych roratach poczułam w końcu jakąś wspólnotę, radość.
Fakt faktem, że ostatnio nie było już tak kolorowo i także miałam spore obiekcje co do obecności pewnych osób na mszy świętej, ale chciałam zauważyć, że my, bierzmowańcy także widzimy kiedy ktoś przegina...

Ks. Krzysztof - 2008-12-13, 22:29

tysia122 dziękuję za Twoją wypowiedź - i myślę że trzeba walczyć ze złą wizją naszej młodzieży myślę tu także o sobie bo przecież stary nie jestem, i dzięki taki różnym nabożeństwom na których mogłem także wyrazić swojego ducha swoje przeżycie i spotkanie z Panem Bogiem jestem tym kim jestem mam tu na myśli bycie księdzem. Każdy z nas przeżył swój czas siłowania się z Panem Bogiem, jednym poszło gładko inni mieli więcej problemów z docieraniem się ale liczy się to że chcemy - a przecież zostawia się 99 sprawiedliwych i szuka tej jednaj zagubionej duszy - dla niej warto.



A na marginesie to proszę pokażcie na roratach że jesteście i potraficie być!!

Bystry Roman - 2008-12-16, 19:30

A nie uważa ksiądz że za dużo się od nas wymaga? Rozumiem, że trzeba wypełniać obowiązek nałożony na nas przez trzecie przykazanie, no ale czy 10 obecności na roratach to nie jest lekka przesada? W takim miesiącu jak grudzień (10x roraty, 4 msze niedzielne, Boże Narodzenie, Drugi Dzień Świąt oraz Nowy Rok) musimy pojawić się w Kościele 17 razy . A gdzie czas na naukę, dodatkowe zajęcia takie jak np. tańce oraz co najważniejsze, PRZEŻYWANIE ŚWIĄT Z RODZINĄ?

Co do modlitw, prawd wiary itp., nie będę polemizować. Jeśli ktoś jest katolikiem, musi je znać. Nie odpowiada mi natomiast przymusowa spowiedź. Każdy z nas ma własne sumienie i to ono powinno każdemu mówić kiedy powinien to zrobić. Imię i nazwisko na karteczce, która później ma podpisać ksiądz tylko utwierdzają młodzież w przekonaniu, że wszystko to jest przymusem.


Bystry Roman - bierzmowaniec

Ks. Krzysztof - 2008-12-16, 23:28

Pytanie - domaga się odpowiedzi! Każdy uczeń szkoły podstawowej i gimnazjalnej, który ukończył 7 rok życia zobowiązany jest jak każdy człowiek do uczestnictwa we Mszy św. niedzielnej i świątecznej, ale uczniowie także we Mszy św szkolnej - którą dla kandydatów do bierzmowania wyznaczono w tym roku na czwartek na godz. 18:00. To nic nadzwyczajnego to po prostu obowiązek każdego ucznia! W czym zatem ma się wyrażać przygotowanie do sakramentu skoro nawet katechezy parafialnej czy sakramentalnej wam oszczędzono wykorzystując do tego celu jedną godzinę zajęć szkolnych, by was trzecią lekcją nie obciążać.

Jeśli przyjacielu chcesz tańczyć chodzisz na tańce, jeśli chcesz grać na gitarze chodzisz do szkoły muzycznej czy coś w tym stylu, jeśli chcesz umieć karate, chodzisz na takie zajęcia - wniosek - jeśli chcesz przyjąć sakrament dojrzałości udowodnij przez obecność żeś godny tego sakramentu - nikt Cię nie zmusza do przyjmowania sakramentu, sam dobrowolnie się na niego zgłaszasz i wtedy musisz wypełnić pewne zobowiązania. Synod naszej diecezji nakłada obowiązek trzy letniego przygotowania, wiele parafii już to realizuje (nawet w Kędzierzynie) w Koźlu jest jeszcze minimum i nadal źle - czas się zabrać do roboty a nie użalać się!!!

Ks. Krzysztof - 2008-12-16, 23:39

Co do spowiedzi - tak każdy ma sumienie swoje ale nie każdy ma je ukształtowane tak jak powinno się je mieć, co powiesz o człowieku który sięga po sakrament bierzmowania a ostatni raz był na spowiedzi przed I Komunią? Niestety ale taka jest smutna prawda. Nie spowiadamy się, często nie rozumiemy tego sakramentu, a jak już to bardzo go spłycamy a najlepszą szkołą spowiedzi jest konfesjonał - przygotowanie do sakramentu to dyspozycyjność na działanie Ducha św a ta jest wtedy gdy jesteśmy wyspowiadani.

Pap. JPII pisał do kapłanów na wielki czwarte - pisał o spowiedzi; powiedział ja spowiadam się co tydzień wy (kapłani) co 2 tygodnie, wiernych zachęcajcie do comiesięcznej spowiedzi - myślę że tu jest odpowiedź, poznamy ją wtedy gdy nią żyć będziemy. Uczeń buntuje się na sensowność uczenia się pierwiastkowania w matematyce twierdząc, "po co mu to", a gdy to umie po czasie jest wdzięczny za to że się mógł tego nauczyć - podobnie ma się rzecz ze spowiedzią, dopiero gdy się ją pozna i nią zacznie żyć pozna się jej smak.

kuboleo - 2008-12-16, 23:48

17 razy w ciągu miesiąca to wcale NIE JEST TAK DUŻO. Po za tym każdy z nas ma na co dzień więcej zajęć i jakoś godzi obowiązki wobec Boga z całą reszta swoich obowiązków. Możesz przychodzić z całą rodziną na roraty, to na pewno przyczyni się do lepszego przeżywania świąt w waszej rodzinie.

Co do twojego cennego czasu. Do szkoły w Grudniu chodzimy 15 dni z czego należy odjąć dzień 19 grudnia, ponieważ wtedy w większości szkół są wigilijki klasowe i nie ma lekcji. Bierzmowańcy muszą być na 10 roratach. Zakładając, że na naukę w domu i zajęcia dodatkowe przeznaczasz 4 godziny to poświęcenie tej jednej małej godzinki na obecność w jednym dniu na roratach nie ma znaczenia. Wracając do wyliczeń w ciągu 14 dni na naukę w domu i zajęcia dodatkowe przeznaczasz 56 godzin, a na roraty tylko 10. Wniosek zostaje ci jeszcze 46 na naukę w domu.

ZAPAMIĘTAJ!!!!

CZAS POŚWIĘCONY BOGU NIE JEST CZASEM STRACONYM! KIEDYŚ WYDA PLON I TYLKO OD CIEBIE ZALEŻY JAK DUŻY ON BĘDZIE!!!


Co do przymusowej spowiedzi. Księża po prostu chcą mieć pewność, że bierzmowańcy będą obchodzić święta z czystym sumieniem.

keira - 2008-12-17, 18:21

Bystry Roman - to przykre, że chodzisz na roraty, bo "ksiądz wymaga" a nie z własnej woli. Przykre jest to, że masz tak mało czasu na naukę i zajęcia dodatkowe - mogę tylko napisać, że w szkołach średnich jest jeszcze więcej nauki, więc jeśli nie radzisz sobie w gimnazjum to niedobrze. Przymusowa spowiedź? Nikt Ci nie każe iść do spowiedzi. Jeśli nie będziesz chodził tak, jak jest to wyznaczone, nie będziesz musiał iść do bierzmowania. Można się buntować, że wszystko musi być na kartce, ale nie, że należy spełniać obowiązki wierzącego. Do takiego myślenia lepiej się nie przyznawać - dobrze to nie świadczy o człowieku podającemu się za wierzącego.
Gość - 2008-12-17, 19:41

keira napisał/a:
Można się buntować, że wszystko musi być na kartce, ale nie, że należy spełniać obowiązki wierzącego.



Eureka! Oto mi właśnie chodzi! Bierzmowanie już teraz bardziej przypomina wyrobienie dowodu osobistego niż bardzo ważny sakrament! Pieczątki, podpisy, obecności... A gdzie to co najważniejsze? Mówicie, że to przykre że chodzę na roraty z przymusu, a nie własnej woli. Owszem, właśnie tak jest. Wiara w Boga, to w moim mniemaniu, nie tylko przymusowe chodzenie do Kościoła czy spowiedź.


Pozdrawiam!
B.R.

Ks. Krzysztof - 2008-12-17, 19:59

Zgadza się nie tylko chodzenie do Kościoła, nie tylko spowiedź jest wyznacznikiem wiary ale to jest minimum, kto tego dobrze nie spełnia to wierzy bardziej w swojego boga niż w Boga w Trójcy Jedynego.

Jak już kiedyś mówiłem Bóg jest wszędzie, jak wszędzie jest woda, ale do picia czerpiemy tę najczystsza np z kranu a nie z kałuży - Kościół, sakramenty to taki kran z którego płynie czysta nauka i obecność Boga. Kościół stoi na straży sakramentów dlatego wyznacza pewne sposoby i warunki ich przyjmowania, jeśli tego nie chcesz spełniać to świadczy że nie uznajesz łaski sakramentu na ten sposób jak głosi to Kościół - więc może nie w tym roku do bierzmowania?

Ks. Krzysztof - 2008-12-17, 20:04

A tak poza tym każdy sakrament przyjmowany pod przymusem bez własnej woli jest nieważny - więc nie chodź do spowiedzi jeśli nie chcesz, więc nie przychodź na Eucharystię jeśli nie chcesz, więc nie przystępuj do bierzmowania jeśli nie chcesz - ale też nie wymagaj od Kościoła by dał Ci coś czego nie chcesz.- by dał Ci pokój sumienia, by Cię umacniał Ciałem Chrystusa, by ci wypraszał dary Ducha Św.
Ks. Krzysztof - 2008-12-17, 20:11

Sakramenty to nie magiczne ryty, ale znaki obecności Chrystusa pośród nas, towarzyszącego nam na wszystkich etapach naszego życia. Są one miejscem spotkania z Nim. Nie można zatem celebrować sakramentu nie posiadając wiary, ponieważ nie oznacza on wówczas tego, co powinien oznaczać. Bez wiary nie mamy łączności z Chrystusem. Nie wystarcza przyjmowanie sakramentów w sposób właściwy, by były dla nas czymś znaczącym. To prawda, że działają ex opere operato, jak to określa teologia, to znaczy z pominięciem naszych wewnętrznych dyspozycji. Jest jednak także prawdą, że nie są one skuteczne, jeśli nie przyjmujemy ich z potrzebnym nastawieniem, to jest z wiarą i miłością.
Powiedziawszy to trzeba dodać, że u podstaw wiary nie znajduje się ideologia, ale Osoba Jezusa, który w sakramentach jednoczy się z nami i oddaje się nam. Jedynie przy takim przekonaniu, płynącym z wiary, sakramenty stają się dla nas narzędziami zbawienia, to jest środkami służącymi nawróceniu i wzrostowi duchowemu. Dzięki nim postrzegamy obecność Chrystusa, żywego i działającego w naszym życiu i historii świata. Tylko w ten sposób stają się one skutecznymi znakami łaski i obecności Boga w świecie.

keira - 2008-12-17, 20:12

Cytat:
Bierzmowanie już teraz bardziej przypomina wyrobienie dowodu osobistego niż bardzo ważny sakrament!

Z tym mogę się zgodzić. Ale dla zwykłego wierzącego nie jest to problem dać do podbicia kartkę. Jest to dowód dla księdza, że kandydat może przystąpić do bierzmowania.
Jeżeli jesteś wierzący, jesteś wierzącym-praktykującym. Czyli chodzisz do kościoła na Msze, spowiadasz się co jakiś czas. Msze nie są przymusowe! Przecież normalnie (nie przygotowując się do sakramentu) chodzimy do kościoła. Jedynym „utrudnieniem” mogą być te pieczątki, ale i to da się zrobić.

Gość - 2008-12-17, 20:26

Ks. Krzysztof napisał/a:
więc może nie w tym roku do bierzmowania?


Zastanawiam się nad tym. Myślę, że jestem jeszcze za młody by zrozumieć samą istotę wiary w Boga i jej praktykowania. Osobiście byłbym za wprowadzeniem małych zmian związanych z Pierwszą Komunią oraz Bierzmowaniem. Moim zdaniem są one przyjmowane przez dzieci/młodzież w zbyt wczesnym wieku. Sam pamiętam, jak w dniu mojej Komunii bardziej przeżywałem nowy zegarek, komputer i koperty z pieniędzmi niż to, co się działo w kościele.


B.R.

tysia122 - 2008-12-18, 16:30

Wow, wow, wow. Aż się pogubiłam. Co my tutaj roztrząsamy? To czy kolega powinien iść do bierzmowania? Ja się w to Romku nie mieszam. Twoja prywatna sprawa, ale... Dlaczego piszesz, że za wiele się od nas wymaga? Nie chcesz, nie musisz i ja nie widzę w tym żadnego, jak to określiłeś, przymusu. A wręcz cieszę się, że obowiązki bierzmowańców mogą zniechęcić niektórych do przyjmowania tego sakramentu już teraz. Dlatego też nie zamartwiam się brakiem pieczątki czy obrazka - daje mi to też widok na to, jak ja się przygotowuję (mi, nie tylko księdzu) i pozostawia każdemu pole do namysłu: może to jeszcze nie teraz?
A... Co do czasu przyjmowania sakramentów... Coś w tym jest. Ale kiedy tak na prawdę możemy stwierdzić, że dana osoba naprawdę jest gotowa na jego przyjęcie? Dając dzieciom chrzest, komunię dajemy im szanse na przeżywanie swojej wiary i stawanie się katolikami poprzez rzeczywiste istnienie we wspólnocie kościoła.

LechPoznań - 2008-12-19, 16:12

mvlev f
Gość - 2008-12-19, 16:17

Ja tez jestem kandydatem do sakramentu bierzmowania i chcialbym księdzu Krzysztofowi zwrocic uwagę na zachowanie wielu osob podczas mszy roratnich.Jesli uwaza ksiądz ze przy takim postepowaniu niektorych bierzmowancow jestem w stanie wyniesc cos z tego kosciola,to najdelikatniej mowiac jest ksiadz w bledzie.Podczas mszy wogole nie kontroluje ksiadz zachowania tych ludzi.Ale ja stoje zawsze w tej grupce i powiem ksiedzu co sie tam wyprawia-zucie gumy,nieprzyzwoite slownictwo,glosne rozmowy i uzywanie telefonow komorkowych-ot co.Przeciez zdarzylo sie juz ze zlapal ksiadz pewne osoby na takich zachowaniach,ale jakie z tego wyniknely dla nich konsekwencje-ŻADNE.Prosilbym ksiedza o zwrocenie wiekszej uwagi na te osoby i traktowanie ich zachowania w odpowiedni sposob. :-x
Gość - 2008-12-19, 16:58

Stawaj w innym miejscu. Z jakim przystajesz, takim się stajesz. Jeszcze Cię zdemoralizują, a szkoda by było takiej młodej, ambitnej osoby :) :mrgreen:
keira - 2008-12-19, 21:01

Anonymous napisał/a:
Ja tez jestem kandydatem do sakramentu bierzmowania i chcialbym księdzu Krzysztofowi zwrocic uwagę na zachowanie wielu osob podczas mszy roratnich.Jesli uwaza ksiądz ze przy takim postepowaniu niektorych bierzmowancow jestem w stanie wyniesc cos z tego kosciola,to najdelikatniej mowiac jest ksiadz w bledzie.Podczas mszy wogole nie kontroluje ksiadz zachowania tych ludzi.Ale ja stoje zawsze w tej grupce i powiem ksiedzu co sie tam wyprawia-zucie gumy,nieprzyzwoite slownictwo,glosne rozmowy i uzywanie telefonow komorkowych-ot co.Przeciez zdarzylo sie juz ze zlapal ksiadz pewne osoby na takich zachowaniach,ale jakie z tego wyniknely dla nich konsekwencje-ŻADNE.Prosilbym ksiedza o zwrocenie wiekszej uwagi na te osoby i traktowanie ich zachowania w odpowiedni sposob. :-x

dziękować, że ktoś to zauważył
Taka prawda i się pod tym podpisuję jak najbardziej (niestety)

Za najgorsze uważam używanie telefonu podczas przeistoczenia, ale można i tak. Może kiedyś jak już wreszcie przyjmą z musu ten sakrament i nie będą chodzić do kościoła, zrozumieją, że źle postępowali. Czemu nie ponoszą konsekwencji? Czemu zawsze dostaną pieczątkę/obrazek niezależnie od zachowania? COŚ z tym trzeba zrobić. I to nie chodzi o to, że krytykuję postępowanie Księdza, ale o to, że ja nie chcę chodzić do takiego kościoła. Cóż, jednostki raczej się nie liczą, ale mam cichą nadzieję, że coś się mimo wszystko poprawi.

Tomek - 2008-12-19, 21:47

To może ja dodam swoich kilka gorszy ;)

To prawda, dużo razy musimy być w kościele, ale jak komuś naprawdę zależy to znajdzie czas nawet i na ten kościół. Wiem to sam po sobie, bo musiałem zrezygnować z paru rzeczy, żeby chodzić do kościoła i jakoś mi to nie przeszkadza.

Co do zachowania innych moich koleżanek/kolegów to też mam pewne zastrzeżenia aczkolwiek nie mówię, że ja jestem święty, bo tak nie jest. Swoje za uszami też mam, ale jak trzeba to potrafię się zachować odpowiednio, czego nie mogę o wszystkich powiedzieć. Na przeistoczeniu słyszę śmiech, w czasie komunii słyszę śmiech. Poza tym dużo osób przychodzi przed końcem mszy po sam obrazek, lecz wiem, że ksiądz nie jest tego w stanie sam upilnować.

Prawda jest taka, że połowa z nas (bierzmowańców) nie powinna przystąpić do bierzmowania (przynajmniej w tym roku), ponieważ jest do tego nieprzygotowana.

Ks. Krzysztof - 2008-12-19, 22:21

Ksiądz nie jest strażnikiem i nie jes moi czy ks. Marcina zadaniem stać nad każdym i pilnować cy czasem nie wychyli się za bardzo albo czy nie zrobi jakiegoś głupstwa. Bierzmowańcy mają po piętnaście lat zakładam że są świadomi tego że są w Kościele i co ta się dzieje - jeśli jednak widzisz że ktoś postępuje nie tak to powiedz mu o tym.

Każdy z was podpisał deklarację, podpisali ją także wasi rodzice sami się zgłosiliście i wiecie do czego się przygotowujecie. Można mieć żale i pretensje do księdza że czegoś nie widzi, ale gdy zobaczy i chce wyciągnąć z tego konsekwencje wtedy też macie żale i pretensje że kogoś nie dopuszcza - co zrobić?

Ks. Krzysztof - 2008-12-19, 22:41

I chciałbym dodać jeszcze jedno - to nie prawda że w tym roku jest gorzej niż w latach poprzednich - bo wcześniejsze też obserwowałem bierzmowańców, różnica polega tylko na tym że teraz dzieje się to na Mszy o 18 i wszyscy widzą, wcześniej tak było na 19 i wiedzieli o tym nieliczni - popatrzcie jacy są zgłaszani kandydaci do bierzmowania, co wyrabiają, z czym trzeba walczyć, i się zmagać, to dobrze że widzą to dorośli i rówieśnicy - takie wychowanie, ale skoro mama mówi pierwszo-komunijnemu dziecku: nigdzie się nie zapisuj bo byle ten rok a potem na parę lat spokój to wychowuje takie dziecko, takie które potem w gimnazjum za to że nic nie napisał na sprawdzianie i dostał 1 powie księdzu: "ksiądz to starości nie dożyje"!, takie jakie widzimy w kandydatach do bierzmowania.

Na szczęście nie wszyscy tacy są i trzeba dostrzegać że w szklance jest też połowa wody a tylko połowa jest pusta.

keira - 2008-12-19, 23:17

A może nie należy "leczyć" skutków w kościele, a zacząć od szkoły. Mam na myśli na przykład kartkówkę, na której byłoby pytanie "Czym dla ciebie jest bierzmowanie?" Myślę, że tak na około miesiąc przed sakramentem każdy powinien wiedzieć po co przyjmuje bierzmowanie. Złe odpowiedzi wykluczałyby przystąpienie do sakramentu. Bo jaki ma sens udzielenie sakramentu komuś kto robi to dla rodziców lub by w przyszłości nie mieć problemów ze ślubem. Bierzmowanie to nie chrzest, w którym to jedynie rodzic decyduje.
kuboleo - 2008-12-19, 23:29

keira napisał/a:
A może nie należy "leczyć" skutków w kościele, a zacząć od szkoły. Mam na myśli na przykład kartkówkę, na której byłoby pytanie "Czym dla ciebie jest bierzmowanie?"


Ja z doświadczenia wiem, że takie pytania nie mają sensu, ponieważ tylko kilka osób odpowiada szczerze i z serca. Reszta jak łatwo się domyślić napisze to co księdze będzie chciał przeczytać np. "Bierzmowanie jest dla mnie sakramentem, dzięki któremu stanę się prawdziwym katolikiem." lub "Bierzmowanie jest dla mnie sakramentem, który umacnia we mnie obecność Chrystusa."

Gość - 2008-12-20, 09:46

Przykro mi, ale wg mnie to idiotyczny pomysł. Podpisuję się pod tym, co napisał kuboleo.
tysia122 - 2008-12-20, 11:04

Ja chciałabym napisać o tym, co mnie się osobiście nie podoba... Myślę, że spory problem tkwi w rodzicach. Rozmawiałam z wieloma osobami, które naprawdę nie chcą iść do bierzmowania, ale są przymuszani przez rodziców. Dla świętego spokoju wolą odpuścić i "odbębnić" ten sakrament. Tylko jak potem od nich wymagać, żeby zachowywali się w kościele odpowiednio? Robią coś wbrew sobie, nie wkładają w to serca. Ilu z nas idzie, bo "musi", bo "wszyscy idą"...
Antje - 2008-12-20, 14:23

Tak, to jest chyba najpoważniejszy problem. Rodzice, często głęboko wierzący, nie potrafią zaakceptować faktu, że ich pociecha powątpiewa w Boga i nie chce przystąpić do tego sakramentu. Nie dostrzegają, że zmuszając je, jeszcze bardziej oddalają swoje dzieci od Kościoła i Boga. Nie dają im czasu na "dotarcie", często krętymi drogami, pełnymi wybojów, do Boga. Czasami wstyd ("co ludzie powiedzą") zmusza rodziców do napierania na dziecko. A to jest najgorsze co może być. W momencie gdy ja przystępowałam do tego sakramentu, tylko rodzice jednej koleżanki w pełni zaakceptowali wybór córki. 3/4 bierzmowanych z mojego rocznika od tamtej pory nie weszła do kościoła...
Antje - 2008-12-20, 14:26

Świadomość bierzmowańców o tym, że znajdują się w kościele - jest. Brakuje tylko szacunku...Ale to nie tylko w tym roku...
too - 2008-12-21, 09:30

Justynko! Chciałabym tylko zauważyć, że Ty sama nie jesteś pozytywnie nastawiona do owej sprawy bierzmowania, dlatego zaskakują mnie teraz Twoje słowa. :)
Gość - 2008-12-21, 11:16

Może kol. Justynka próbuje się komuś przypodobać? :roll:
wyimaginowany - 2008-12-21, 13:58

Hym, hym. Jak słusznie zauważyliście, większośc z nas idzie do bierzmowania tylko z przymusu. Gdy powiedziałem moim rodzicom, że nie chcę przyjąć tego sakramentu, gdyż najprościej uważam, że nie jest mi potrzebny, o mało co z krzeseł nie pospadali. Mówili, że to nie wypada, że sąsiadki będą gadać itd. No cóż, ale idę już do tego bierzmowania. I jak słusznie Justyna przyznała, większość z bierzmowańców jest w podobnej sytuacji i do bierzmowania idzie tylko w celu świętego spokoju oraz z braku chęci na kłotnie z rodziną.
too - 2008-12-21, 20:33

Anonymous napisał/a:
Może kol. Justynka próbuje się komuś przypodobać? :roll:


Może, może...Również potwierdzam to, że większość z nas do bierzmowania idzie, bo musi.

Ks. Krzysztof - 2008-12-21, 20:50

Nie musi!!

Żaden sakrament w którym uczestniczy się z musu nie jest ważny - jeśli rodzice zmuszają to tak naprawdę odmawiają tego sakramentu, bo ten z musu jest nie ważny a drugi raz do bierzmowania się nie przystępuje - jeśli ktoś cię zmusza zapraszam podejdź porozmawiamy i postaram się pomóc, może rozmowa rodziców z księdzem pomoże, nie wiem - ale proszę nie idź jedź jeśli ktoś ci każe!

too - 2008-12-21, 21:27

Ależ ja nie mówię, że mi ktoś każe! Moi rodzice dali mi akurat wolny wybór, ale wielu innych nie, dlatego w tym tkwi problem. Czy ksiądz myśli, że rodzice tylko czekają na to, żeby ktoś wytykał im to, że zmuszają swoje dzieci do bierzmowania? Bo ja osobiście myślę, że nie.
tysia122 - 2008-12-22, 13:48

too napisał/a:
Justynko! Chciałabym tylko zauważyć, że Ty sama nie jesteś pozytywnie nastawiona do owej sprawy bierzmowania, dlatego zaskakują mnie teraz Twoje słowa. :)

Chciałabym wiedzieć co masz na myśli. :)


A... No właśnie, żeby sąsiedzi wytykali - źle, żeby ksiądz wytykał - też źle. Hm.

Gość - 2008-12-22, 23:15

Wielu z bierzmowancow podejmuje sie sakramentu ze wzgedu na to,ze sa pod presja rodzicow. Gdyby szli tylko ci, ktrym naprawdę zalezy, zostałaby garsta - cicha, pokorna , ktora ma szacunek i dla ktorej sakrament ma odpowiednie znaczenie
Tasior - 2008-12-23, 23:54

Anonymous napisał/a:
Wielu z bierzmowancow podejmuje sie sakramentu ze wzgedu na to,ze sa pod presja rodzicow. Gdyby szli tylko ci, ktrym naprawdę zalezy, zostałaby garsta - cicha, pokorna , ktora ma szacunek i dla ktorej sakrament ma odpowiednie znaczenie


W zasadzie nie do końca. Część poszłaby z poczucia obowiązku, a część tylko dlatego, że tak robią "inni".

too - 2008-12-24, 11:02

A mam na myśli, że nie zauważyłam, żebyś jakoś specjalnie cieszyła się z bierzmowania. :)
tysia122 - 2008-12-26, 09:11

Trudno zauważyć jak się nie chodzi do kościoła... xD

Tasior ma rację, ale w takim razie... Co można zrobić? Bierzmowanie pozostaje tylko sprawą własnego sumienia no i... Jednak rodziców. Bo nawet ta grupa, która poszłaby "bo inni idą" byłaby już mniejsza gdyby rodzice dodatkowo nie dokładali swojego...

Gość - 2008-12-27, 21:03

tysia122 napisał/a:
Trudno zauważyć jak się nie chodzi do kościoła... xD


A skąd wiesz?

too - 2008-12-27, 21:05

Anonymous napisał/a:
tysia122 napisał/a:
Trudno zauważyć jak się nie chodzi do kościoła... xD


A skąd wiesz?


Nie podpisane. :) Otóż moje dzieło :D

tysia122 - 2008-12-27, 21:29

Bo wiedziałabyś co się dzieje na roratach Marto. ;P
too - 2008-12-28, 10:21

tysia122 napisał/a:
Bo wiedziałabyś co się dzieje na roratach Marto. ;P

<co?>

figlarka - 2009-01-02, 15:53

Słuchajcie, ale bierzmowanie to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, powinna go przyjąć osoba, która na prawdę jest na to gotowa. Kiedy ja szłam do bierzmowania poważnie zastanawiałam się czy to na pewno odpowiedni czas i mimo że wiem, że rodzice nie byliby zachwyceni i cała społeczność, w której się obracam. W czasie przygotowania przez pare miesięcy chodziłam tak jak większośc po pieczątki, nie mogłam się jakoś przełamać, nie przystępowałąm do Komunii Świętej miałam tzw.załamanie wiary, ale tak poważnie. ale cały czas starałam się pamiętać, że ten sakrament powinnien dać siłę do wyznawania odważnie mojej wiary i bronienia jej w dzisiejszym świecie. Dziś żałuję tego wszystkiego,ale wiem jedno, wiem jak ważna jest wiara w życiu każdego człowieka. Miałam jeszcze ten problem, że lekcje religii wyglądały bardzo specyficznie i raczej nie można było porozmawiać o tym co nas gryzie i co się dzieje w naszym środku. Dzisiejszy bierzmowańcy są w o wiele lepszej sytuacji, ponieważ teraz nie liczy się tak wiedza jak ich wiara. I ci co zawsze stali pod murami, skalepam, bądź w parku, a na koniec szli tylko po pieczątki dziś stoją pod ołtarzem. I mimo że może nie zawsze umieją się zachować wielu z nich stara się i wielu się nawróciło. Tym którzy nie umieją się zachować trzeba zwracać uwagę, dawać przykład swoim zachowaniem, aby wiedzieli że my starsi którzy już przyjęliśmy ten skarament umiemy się zachować w Kościele(przynajmniej w większości), ale nie jesteśmy przeciwko nim, ale chcemy aby wiarę przyjęli z rozumem,aby zobaczyli jej prawdziwe oblicze.Wiara jest piękna, ale nie można do Kościoła chodzić tylko dlatego, że ktoś każe. To pokazuje nawet postawa księdza w tym roku przygotowującego młodzież do bierzmowania. Pozwala im na o wile więcej niż w poprzednich latach mogła sobie młodzież pozwolić,a robi to aby przekonać ich, że Kosciół nie jest taki zły,ze Kościół to ludzie i tak jak do ludzie powinniśmy mieć do niego szacunek.
wiek 16 lat jest bardzo dojrzałym wiekiem i bardzo was proszę bierzmowańcy podejmijcie dobrą decyzję, a jeśli macie jakiekolwiek pytania bądź zwątpienia to na pewno pomorze wam Ks. Krzysztof, jestem o tym przekonana i obiecuję wam moją modlitwę.

Ks. Krzysztof - 2009-05-24, 15:05

4 fotki z bierzmowania

http://img190.imageshack.us/gal.php?g=img0130o.jpg

http://yfrog.com/5aimg0130ojx

figlarka - 2009-05-25, 23:08

Zdjęcia bardzo ładne,a cała uroczystość wyszła pięknie
Byłam pod wrażeniem scholi
gratuluję Księdzu i :-D
Pozdrawiam ciepło :*

Wszystkiego dobrego

Ks. Krzysztof - 2009-10-11, 08:09
Temat postu: Bierzmowańcy (bis)
Tegorocznych kandydatów do przyjęcia sakramentu Bierzmowania przygotowuje ks. Sławomir. On też przygotował nową stronę internetową przeznaczona dla kandydatów ( http://www.naszawiara.com ) zapraszamy do odwiedzin a tu podzielenia się pomysłami: co sprawić by młodzi bardziej poznali Boga i chcieli być bliżej Niego.[/b]
Ks. Krzysztof - 2009-10-26, 22:44

Czyżby brak pomysłów??
tulipa - 2010-03-04, 17:25

Hm...choć pytanie dawno temu było zadane myślę że wciąż jest aktualne. Moim zdaniem z ludźmi którzy przygotowują się do sakramentu bierzmowania trzeba bardzo dużo rozmawiać i to chyba przede wszystkim po to by zmienić ich sposób patrzenia na Kościół. Myślę że trzeba im pokazać że Kościół (wbrew tego co im się często wydaje) niczego tak naprawdę od nich nie wymaga. Młodzi ludzie najczęściej postrzegają Kościół jako miejsce do którego muszą chodzić co niedzielę bo potrzebują podpisu w książeczce, może trzeba im pokazać że w Kościele jest dla nich coś wartościowego by przestali kojarzyć uczestniczenie w mszy jako rutynowy obowiązek potwierdzony wpisem do książeczki.
Ks. Krzysztof - 2010-03-07, 20:43

Pytanie nadal aktualne! - pewnie że aktualne. Dzięki za tę odpowiedź przydałoby się więcej takich odpowiedzi, jednocześnie nasuwa się kolejne pytanie jak to zrobić by ich zachęcić?, jak pokazać? Wydaje się że braki jakie są w rozumieniu wiary są tak ogromne że trudno podczas kilku spotkań (i to tych pod przymusem) ukazać im piękno kroczenia za Jezusem.

Pewnie że łaska Boża działa - i powolutku przemienia ludzkie serca, jednak nie nadaremno ktoś powiedział że w wielu przypadkach bierzmowanie jest to uroczyste pożegnanie z Kościołem w obecności Biskupa. Choć powiem szczerze że moje serce i dusza raduje się ogromnie kiedy widzę moich zeszłorocznych bierzmowańców uczestniczących we Mszy św. Są tacy którzy przychodzą regularnie i tacy którzy od czasu do czasu się pojawiają - DZIĘKUJĘ WAM Z ŚWIADECTWO!!!

tulipa - 2010-03-08, 16:29

Pewnie bierzmowańcy zaraz by chcieli wycofania książeczek ale to chyba nie jest dobry pomysł. Pewnie mój rocznik mnie zabije ale tak zwane przez nas w zeszłym roku "żółte papiery :]" które w tym roku zmieniły kolor na biały nie są takie złe. Śmiem twierdzić że mi nawet bardzo pomogły. Gdyby nie ten kawałek papieru na który zbieraliśmy pieczątki to pewnie bym nie chodziła do Kościoła i się nie przekonała jakie to wspaniałe miejsce.

Co do tego jak im pokazać że Kościół nie jest wcale taki zły jak im się wydaje...hm, to już trudniejsza sztuka. Może musieliby zobaczyć że Msza Święta nie zawsze musi wyglądać tak samo jak w niedzielę. Wiem z własnego doświadczenia że np. piątkowe Msze dla młodzieży przeżywa się troszkę inaczej niż te w niedzielę. Kiedy mój rocznik się przygotowywał to ze wszystkich Mszy najbardziej nie lubiłam tych w czwartki :[ może dlatego że jak się człowiek chciał pomodlić w spokoju to nie do końca było to możliwe bo część z bierzmowanych przychodziła na spotkania towarzyskie a nie na Mszę. Może dla młodzieży trzeba by było tą Mszę jakoś "urozmaicić". Nie mówię tu o jakiś wielkich udziwnieniach ale może gdyby zamiast piosenek z drogi do nieba grać czasami takie jak na Święcie Młodzieży na Górze Św. Anny. Nie mówię żeby robić z Mszy dyskoteki o nie nigdy w życiu ale wiem że młodzież jest o wiele bardziej skupiona i chętna do bycia cicho gdy się ich czymś zaciekawi :] Może dzięki temu ci którzy chcą się modlić będą mogli to robić w spokoju. Oczywiście to tylko propozycja, równie dobrze może zostać tak jak jest ale może warto choć na próbę raz ściągnąć zespół z piątku na czwartek i zobaczyć czy będą spokojniejsi... Chwilowo to chyba jedyny pomysł jaki mam...mam nadzieję że pomoże on Księdzu wymyślić coś lepszego :]

Co do podziękowań to chyba raczej my powinniśmy Księdzu dziękować za to że nas Ksiądz przygotowywał. Gorące BÓG ZAPŁAĆ i dziękuję :] za przygotowanie mnie do tego wspaniałego sakramentu :] i za te wszystkie katechezy na których można było posłuchać o Bogu i życiu, a po lekcji wyjść z nutką zadumy nad tym jak się żyje a jak powinno się żyć jeszcze raz BÓG ZAPŁAĆ :]

figlarka - 2010-04-11, 14:35

Owszem masz racje!Nie jeden narzeka na to,że ma podbijać pieczątki,bo po co.Przecież i tak chodzę do Koscioła,ale czy na pewno chodziłbyś do Koscioła młody człowieku czy chodziłbyś pod Kościół by pooglądać wystawy,które znasz już na pamięć.Sam sobie odpowiedz...Przecież w Kościele nic się nie dzieje słyszymy ciągle,ludzie tylko patrzą jak jestem ubany,ubrana.Czy patrze na ołtarz czy w boczną kaplicę,czy gdzie siedze,a czy to dla Ciebie na prawde takie ważne.Po właściwie chodzimy do Koscioła i przede wszytskim dla kogo?Dla Boga czy dla drugiego człowieka?
...
Msza Święta to najcudowniejsze spotkanie z Chrystusem.Na naszych oczach dokonuje się cud,na anszych oczach umiera Jezus,a potem zmartwychwstaje.I nie ma różnicy czy siedzisz w bocznej kaplicy czy nie,czy jesteś w ostatniej czy pierwszej ławce,bo ten cud,na który sznase Bóg daje Tobie musi dokonać się nie tylko na ołtarzu,ale przede wszystkimw Twoim sercu.To Ty musisz uwierzyć i chcieć by Chrystus odmienił Twoje życie,by stał się Twoim przyjacielm.
sakrament Bierzmowania to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej.Przystępując do niego powinniśmy być zdecydowani do tego,do czego przystępujemy,a nie robić to pod presją.Ten sakrament nie powinien być oficjalnym pożegnaniem się z Kościołem przy udziale biskupa z jego błogosławieństwem w dodatku,ale dzięki temu sakramentowi każdy czlowiek powinien jeszcze bardziej dojrzale wyznać swoją wiarę i dopuścić Boga do siebie.Wiara każdego człowieka jest inna,ale do tego sakramentu nikt nie powinien nikogo przymuszać.W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest zachęcić młodych ludzi do tego,by przekroczyli próg świątyni więcej niż tylko w niedziele i my ludzie,którzy byliśmy już u tego sakramentu powinniśmy być dla nich jakimiś świadkami tego,że warto zaufać Bogu,że warto z wiarą i ufnością powiedzieć Mu słowa,któ wypowiadamy każdego dnia "Bądź wola Twoja" i pozwolić Mu tylko wejść do naszych serc-resztę sam uczyni.Katechezy powinny dać młodym ludziom do myślenia i pokazać,że na religii mają prawo zapytać czy porozmawiać na jakiś temat.Dobrze byłoby gdy ksiądz,katecheta był dla nich nie tylko kimś obcym,ale kimś z kim będą mogli porozmawiać,do kogo będą mogli zwrócić się o pomoc.Wtedy zobaczą,że w Kosciele są tacy sami ludzie jak oni,a nie tacy którzy spadli z księżyca i chcą zawładnąć ich życiem.Młodzi ludzie potrafią dać swiadectwo jeśli sami mięli odpowiedniego świadka tego,który prowadził ich do ołtarza Chrystusowego,który pokazał im,że wiara to nie tylko wiedza,ze religia to nie tylko wiedza,ale również to jakimi są ludźmi.Ukazanie prawd wiary w sposób inny niż dotychczas daje do myślenia.Często doprowadza do łez,wybuchu płaczu,wyścia z lekcji i trzaśnięcia drzwiami,ale słowa pozostają w sercu an zawsze,To one potrafią zmienić tak wiele w człowieku.Pamiętam słowa tych,którzy wyszli z rąk księdza,pamiętam ich wzruszenie po każdej lekcji,wracanie an karty swoich zeszytów z religii,słów wypowiedzianeych podczas tych 45mienut czy podczas rozmowy prywatnej oraz słów"mnie nie interesuje Wasza wiedza,tylko Wasza wiara"Dajac takie swaidectwo trudno dziwić się,że owoce są tak dobre.Osoby,które na prawde zosatły przemienione dziś dają świadectwo swojego życia niejednokrotnie pokazując innym,że moją wiarę-silę,której tak wielu nie zna,ze dzieki słowom na kartach Pisma Świętego pokonają to,co trudne i ciężki.Mając nadzieję w Jezusie nigdy nie zgaśnie ich lapma,często palona od połamanej już zapałki.Wiara jest czymś co an nowo odkrywamy każdego dnia i o to powinniśmy się modlić.jedne jak mozemy pomóc bierzmowańcom każdego roku to modlić się za nich i dać im świadectwo,bo doki my bedziemy bali się,wstydzili tego kim ejsteśmy i,ze jesteśmy ludźmi wierzącymi to nie dziwmy się,ze młodzi nie chcą przyjść do Kościoła skoro my nie daje im nic co moze być dla nich przykładem.wybierając odpowiednich swiadków moze kroczyć co raz dalej,bo to oni powini ukierunkowywać nas w wierze,pokazywać drogę i być dla nas przykałdem jak żyć i nie poddawać się gdy góra co raz większa,a sił co raz mniej.
Bó codziennie każdemu daje łaskę Bożą,ale by ją zobaczyć,docenić i wykorzystać musimy chcieć otworzyć nasze serca na tego,który każdego dnia dotykając naszych serc odmienia je i powtarza "powiedz ludziom,że kocham ich,że się o nich wciąż troszczę,jeśli zeszli już z moich dróg powiedz,ze szukam ich".

Ja również dziękuję za każde swiadectwo człowieka,który dzięki Bogu staje na mojej drodze,obdarza mnie swoim ciepłym uśmiechem,niepotępiajacym spojrzeniem i swoim zyciem pokazuje,ze wszystko można przetrzymać,bo Bóg niegdy nie zsyła na nas tego,czego nie mozemy znieść.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group