Forum Parafialne
Forum Parafii pw. ¶w. Zygmunta i ¶w. Jadwigi w Kêdzierzynie-Ko¼lu

¯ycie Parafii - Remont ko¶ció³ka NMP

Ks. Krzysztof - 2009-05-24, 15:13
Temat postu: Remont ko¶ció³ka NMP
W naszym ko¶ció³ku trwaj± prace przy odnawianiu i malowaniu fresków. Jak zostanie wykoñczona ¶ciana o³tarzowa bêdzie mo¿na wej¶æ do ¶rodka i zobaczyæ jak wygl±da. Póki co dodajê kilka zdjêæ z prac renowacyjnych.
Ks. Krzysztof - 2009-05-24, 15:16

http://img32.imageshack.us/gal.php?g=p1070752.jpg

http://yfrog.com/0wp1070752jx

alumn Bartek:) - 2009-05-24, 17:48

nie mogê siê doczekaæ a¿ ko¶ció³ zostanie otwarty...
;)

lena - 2010-08-14, 20:07

Po¶wiêcenie ko¶cio³a to by³o wspania³e prze¿ycie. wyremontowany ko¶ció³ budzi zachwyt. Gratulujê duszpasterzom! :-P :-P :-P
Ks. Krzysztof - 2010-08-14, 22:36

Dziêkujemy
gregorek - 2010-09-03, 20:07

Oczywi¶cie Ko¶ció³ ten "musia³ byæ" przerobiony na "nowusow±" mod³ê.
A co siê sta³o z "trydenckim",¶wiêtym O³tarzem ,który by³ tam przedtem?Mam nadziejê ,¿e nie skoñczy³ jako krawê¿nik ,lub na ¶mietniku.
Ko¶ció³ ten wygl±da teraz jak jaka¶ ekumeniczna ¶wi±tynia posoborowego ko¶cio³a ,ale nie jak Ko¶ció³ Katolicki...

Miserere nobis Domine.

PS

Je¶li O³tarz jest gdzie¶ na plebani ,a chcecie sie Go pozbyæ (tak jak z Ko¶cio³a) ...odkupiê Go.

figlarka - 2010-09-07, 21:48

takich rzeczy nie mo¿na wyrzucaæ,wiêc mo¿esz byæ spokojny nikt bo ¶wiêtym miejscu n ie bêdzie chodzi,a tym bardziej nie znajdzie siê na ¶mietniku
Ks. Krzysztof - 2010-09-08, 18:27

Ko¶ció³ NMP zosta³ odremontowany na podstawie obecnych przepisów liturgicznych. Msza ¶w. jest sprawowana przodem do ludzi na o³tarzu kamiennym na stale utwierdzonym do pod³o¿a. Tak te¿ zosta³o to wykonane, nie chcieli¶my tworzyæ pseudo rzeczywisto¶ci z mo¿liwo¶ci± przeno¶nego o³tarza.
pt.2 Je¶li chodzi o nastawê o³tarza przedsoborowego, to mo¿e odrobinê ¿yczliwo¶ci, wsparcia dobrym s³owem i modlitw±, a mo¿e nawet ofiar± - i wierzê ¿e bêdziesz zdziwiony/a. Nie od razu Rzym zbudowano, jeszcze troszkê czasu potrzeba aby w tej ¶wi±tyni by³o wszystko tak jak trzeba, wróci o³tarz, stan± konfesjona³y - módl siê, i uwierz trochê w duszpasterzy - my naprawdê nie chcemy krzywdziæ i dzieliæ. Mo¿e wiêc ma³y u¶mieszek :)

gregorek - 2010-09-09, 01:01

To co napisa³em o "krawê¿nikach" i "¶mietniku" nie jest moj± fantazj±.Niestety jest to praktyka stosowana przy przebudowie wielu Ko¶cio³ów Katolickich na "nowusow±" mod³ê ,g³ównie na zachodzie ,ale nowinki z tamt±d bardzo szybko przenosz± siê na nasz± ziemiê.Wiêc mamy o co siê martwiæ.Niekiedy uda siê "uratowaæ" O³tarz ( tak¿e ró¿ne figury ¶wiêtych itp. ,które nagle przestaj± pasowaæ przebudowywanego Ko¶cio³a ) w³a¶nie poprzez wykupienie i/lub podarowanie tych ¶wiêtych rzeczy jakiej¶ wspólnocie tradycyjnej
Na temat obecnych przepisów liturgicznych ,to sugerowa³ bym otworzenie nowego topiku ,gdzie mo¿na by sie dzieliæ ciekawymi spostrze¿eniami na ten temat.O¶mielê sie przytoczyæ jeden taki "kwiatek".

"IGMR 299. O³tarz winien byæ zbudowany w oddaleniu od ¶ciany, aby ³atwo mo¿na by³o obchodziæ go dooko³a i celebrowaæ przy nim w stronê ludu. Wypada go tak umie¶ciæ wszêdzie, gdzie to jest mo¿liwe."
A z kolei instrukcjia Inter Oecumenici, z dn. 26.09.1964, n. 91: A.A.S. 56 (1964) s. 898. (w IGMR przypis Nr 116) zawiera s³owo "powinien byæ" , a nie "winien byæ" ,a to nie to samo.

Drobna zmiana ,czy nadu¿ycie?

Zdaje siê ,¿e gdyby¶my poszukali troche g³êbiej to oka¿e siê ,¿e wiele obecnych przepisów nie ma podstaw nawet w dokumentach Soboru Watykañskiego II.Jak na przyk³ad takie "kwiatki":

"Chcemy podkre¶liæ, ¿e celebrowanie ca³ej Mszy "twarz± do ludu" nie jest absolutnie niezbêdne dla efektywno¶ci duszpasterskiej. Ca³a Liturgia S³owa, podczas której aktywne uczestnictwo wiernych jest dostatecznie osi±gniête przez dialog i pie¶ni, ju¿ odbywa siê twarz± do ludu i jest bardziej "czytelna" poprzez u¿ycie jêzyka narodowego."
Soborowa Komisja Liturgiczna -N. 6, 30.06.1965.

"Mimo wszystko, nie jest niezbêdne dla osi±gniêcia ¿ywego i aktywnego udzia³u w liturgii, aby o³tarz umo¿liwia³ celebracjê "twarz± do ludu": Podczas Mszy, ca³a Liturgia S³owa jest celebrowana przy miejscu przewodniczenia, ambonie lub ambonce, czyli twarz± w kierunku zgromadzenia."
Soborowa Komisja Liturgiczna - N. 6, 25.01.1966,

Prawda - nie od razu Rzym zbudowano ,natomiast niestety bardzo szybko go spalono...A jak wiemy ogieñ pod³o¿y³ ten ,który mia³ o Rzym szczególnie dbaæ ,z racji pe³nionego stanowiska.Ja dlatego wolê w tym powiedzeniu zamieniaæ Rzym na Kraków :).
Rozumiem z wypowiedzi ksiêdza dobrodzieja ,¿e O³tarz ,o który sie martwiê jest ,nie zosta³ wyrzucony ,ani por±bany czy zmielony ,i w przysz³o¶ci bêdzie znów wykorzystany w Ko¶ciele - byæ mo¿e jako o³tarz boczny.To "niez³a" informacja ,bo "dobra " by³aby taka ,¿e o³atarz wraca na swoje miejsce ,jako O³tarz G³ówny.
Modlitwa o Mszê Trydenck± ,we wszystkich Ko¶cio³ach ,we wszystkich parafiach ,jest moj± sta³± intencj± modlitwy na Ró¿añcu.Wiarê w Kap³anów posoborowych chcia³bym mieæ ,ale do¶wiadczenie zmusza mnie do bycia "niewiernym Tomaszem" ,choæ przyznam ¿e znam Kap³anów i Braci posoborowych ,którzy s± ju¿ (w³asciwie) tradycjonalistami .Ale tradycyjnej nauki Ko¶cio³a Katolickiego nie uczyli sie w seminariach (chyba ¿e "pod ko³dr±" ) ,lecz pó¼niej.

Ks. Krzysztof - 2010-09-09, 06:27

Nie pisa³em o bocznym o³tarzu, bo takiego tam nie ma wróci na swoje miejsce, a co do przepisów liturgicznych obowi±zuj± nas takie jakie s± bez interpretacji, mog± nam siê nie podobaæ, mo¿emy na ich temat dyskutowaæ ale trzeba nam je zachowywaæ, w ³±czno¶ci z Ojcem ¦wiêtym. Wiem ¿e nawet Pawe³ VI zap³aka³ nad brakiem oktawy Zes³ania Ducha ¦w. ale có¿ pocz±æ przepisy s± i nas obowi±zuj±. Roma locuta causa finita.
figlarka - 2010-09-09, 23:28

Gregorku napisa³e¶: "Wiarê w Kap³anów posoborowych chcia³bym mieæ ,ale do¶wiadczenie zmusza mnie do bycia "niewiernym Tomaszem" "


Widzisz nie warto wszystkich wrzucaæ do przys³owiowego jednego worka.S± ksiê¿a,którzy nie zawsze zachowuj± siê odpowiednio do powinno¶ci i powo³ania jakie wykonuj± w swoim ¿yciu,ale nie oznacza to,¿e wszystkich nale¿y mierzyæ t± sam± miar±.Wiesz pewnie dobrze jak i wiedz± to parafianie,którzy s± obiektywni,¿e na naszych wikariuszy czy ks.proboszcza zawsze mo¿na liczyæ,polegaæ i ufaæ im.Nie s± to osoby,które nie mog± byæ dla nas przyk³adem,wrêcz odwrotnie ka¿dego dnia pokazuj± nam Jezusa w codziennym ¶wiecie podczas rozmów,kazañ,sakramentu spowiedzi ¶w. czy te¿ zwyk³ego u¶miechu,wiêc wydaje mi siê,¿e Twoja obawa co do tego jest nieuzasadniona,bo ksiê¿y mamy na prawdê wspania³ych,a o³tarz na pewno nie zostanie zniszczony ani nie trafi w niepowo³ane rêce

gregorek - 2010-11-29, 02:00

Mi³o mi wiêc poinformowaæ szanownego Ksiêdza Dobrodzieja ,¿e Roma wyda³a Motu Proprio Summorum Pontyficum nt.¦wiêtej Mszy Trydenckiej ,a w naszej parafii nic siê w tym kierunku nie wydarzy³o.Po wydaniu tego dokumentu wielka wrzawa powsta³a w episkopatach róznych krajów (u nas te¿) i jako¶ nie widaæ ¦w.Mszy Trydenckiej.Nie wiadomo wiêc na pewno czy aby Roma ma jeszcze jak±¶ moc wobec episkopatów czy ogólniej kolegium biskupów ,które to kolegium zdaje sie byæ w³adz± realn± i najwy¿sz± w nowym ko¶ciele.Interpretacje dokumetów to bardzo wa¿na sprawa w dzisiejszych czasach dezinformacji i chaosu.Wystarczy wzi±¶ np.któr±kolwiek z encyklik papie¿a Benedykta XVI ,¿eby sie przekonaæ ,¿e stosuj±c ró¿ne interpretacje (a te encykliki dopuszczaj± tak± mo¿liwo¶æ) prawie wszystkie ¶rodowiska spo³eczo-polityczne znalaz³y w niej "co¶ dla siebie".Podobnie wiele dokumentów Soboru Watykañskiego 2 ma tê sam± s³abo¶æ ,i st±d bior± siê m.inn. nadu¿ycia liturgiczne....¿e o innych na razie nie wspomnê.Herezje równie¿ powstawa³y w wyniku ró¿nych interpretacji.Z przyk³adów które poda³em tylko jeden wzbudzac mo¿e nieufno¶æ co do interpretacji ,mianowicie IGMR 299.I nie jest to sprawa banalna bo rozumienie wyra¿eñ "winno byæ" i "powinno byæ" ma du¿e znaczenie.O "mocy" tych wyra¿en nie bêdê pisa³ ,bo przecie¿ ³atwo dostrzec ró¿nicê.Jedno nakazuje ,drugie sugeruje.
Badaj±c dokumenty SVII i encyklik ,bulli i innych pism posoborowych papie¿y czy episkopatów , spotkamy mnóstwo dwóznacznych ,lub oferuj±cych jeszcze wiêcej sugestii wyra¿eñ ,i to jest w³a¶nie to (m.inn) co czyst± i jasn± Wiarê Katolick± relatywizuje.To jest jeden z najwiêkszych problemów w Ko¶cilel Katolickim.Bo dzis nie ma jawnej herezji...nikt praktycznie nie zaprzecza dogmatom ¦wiêtej naszej Wiary ,tylko te dogmaty "interpretuje" siê inaczej.I s± np.wypowiedzi takie ,¿e Trójca ¦wiêta i owszem istnieje,ale jest to raczej jaka¶ "firgura semantyczna" ,a nie realne Byty.Podobnie ze zmartwychwstaniem Pana naszego Jezusa Chrystusa.Nie neguje siê samego faktu .tylko zmienia jego p³aszczyznê.¯e niby i owszem zmartwychwsta³ ,ale w sercach ówczesnych wiernych ,a nie fizycznie.Itd Itp.I dzieje sie tak w stosunku do ka¿dego dogmatu.Szanowny Ksiê¿e Dobrodzieju...nigdy nie byli¶my wolni od tworzenia ró¿nych interpretacji czegokolwiek ,i przecie¿ m.inn.w³a¶nie dlatego zwo³ywano sobory ,ustalano dogmaty i inne prawdy Wiary ,nie "z czapki " je bior±c ,ale studiuj±c Objawienie i u¿ywaj±c ( jak tylko mo¿na by³o ) po prostu logiki.I jakos tak siê dzieje ,¿e nie ma bardziej spójnej ni¿ filozofia Religii Katolickiej.Tej przedsoborowej ,oczywi¶cie.Tradycyjnej ,ortodoksyjnej.Proszê przeczytaæ encykliki i bulle pocz±wszy od papie¿a Leona XIII do Piusa XII!!!Z "Syllabusem b³êdów" ¶w.Pius IX i porównac je z encyklikami nowoczesnych "posoborowych" papie¿y.U tych pierwszych jasno jest napisane co jest Wiara a co herezj± ,a u tych drugich wrêcz na opak.I to co jest jasne w np."Dominici Passcendi" ,rozmyte jest u nowych papie¿y.To co anatem± objête przez Piusa IX ,gloryfikowane jest teraz...Ko¶ciól Katolicki przed soborem Vat.II by³ - i tu pos³u¿ê siê porównaniem p.R.Ziemkiwicza - latarni± wskazuj±c± drogê ,a dzi¶ jest akwizytorem ,który "dostosuje siê" aby przyci±gn±æ "klienta".A wiêc nie jest to juz Ko¶ciól Katolicki w normalnym tego s³owa rozumieniu.Owszem ,powszechny to on jest...nawet komercyjny."Panteistyczny ko¶ció³ dobrego cz³owieka" ,w którym (u nas w Polsce) tli jeszcze iskierka prawdziwej Wiary - ale tylko na jedno pokolenie.Nastêpne pokolenie (je¶li nie przwrócimy Tradycyjnej Wiary) ,w swoim kremówkowym katolicyzmie czciæ bêdzie buddê ,lub podobny daibelski wymys³.I pójda do piek³a.Razem z nami.Bo Pan Bóg nas z tego rozliczy.
To teraz troche o mi³o¶ci i mi³osierdziu.Ludzka "psychika" mi³uje jakby w dwójnasób.Tzn.s± jakby dwa rodzaje mi³o¶ci i jest to mi³o¶æ afektywna i efektywna.Ró¿ni± sie one percepcj± ,i tak mi³o¶æ afektywna ,to mi³o¶c która dzia³a jakby spontanicznie ,bez udzia³u rozumu .Jest to mi³o¶c typowo "czuciowa" ,taka bezkrytyczna oparta wy³±cznie na na subiektywnych uczuciach.Dobrym przyk³adem tego rodzaju mi³o¶ci jest mi³o¶æ matki do dziecka ,które choæby by³o nawet seryjnym morderc± - dla mamy jest zawsze dobre i wspania³e.No i mi³o¶æ efektywna...to ta m±dra ,odpowiedzialna ,ale pozbawiona czu³ych uniesieñ .To ta ,któr± rz±dzi racja i rozs±dek .To ta ,która mówi "mój Pan jest dobry ,m±dry i rozs±dny ,wiêc mimo ¿e nie czujê do niego jakich¶ uczuæ ,bêdê Go s³ucha³ i robi³ co ka¿e ,popiera³ i wspiera³ ".To tak w dwóch s³owach.I koniec ...nie ma "innych mi³o¶ci.A je¿eli chcecie cos dodaæ to wszystko inne bedzie tylko kombinacj± tych dwóch.Bo one siê jako¶ przenikaj± niekiedy ,ale mo¿emy spokojnie za³o¿yæ ,¿e je¶li kto¶ "wzrasta w mi³o¶ci" ,to jest to ten ,który do swojej mi³o¶ci efektywnej zaczerpn±l trochê afektu.Nie inaczej ,bo mi³o¶c afektywna z natury swojej nie bêdzie szuka³a racjonalnych tre¶ci...Nie chodzi o to ,¿eby krytykowaæ którys z rodzajów mi³o¶ci ,bo obie s± dobre ,je¶li s± odpowiednieo ukierunkowane.A najlepiej jest ,gdy sie ma oba te rodzaje w sobie.Kiedy "¶wiat³em rozumu" dojdzie siê do pokochania afektywnego tych Praw I Zasad które Bóg ustanowi³ dla tego ¶wiata.Wydaje siê ,¿e naszego odbioru mi³o¶ci zmienic nie mo¿emy ,bo jest ona czê¶ci± naszej natury.I tu w³asnie potrzebny jest Kap³an ,aby odpowiednio ten nasz "afekt" ,czy "efekt" nakierowa³...¿eby poszed³ on w stronê mi³o¶ci do Boga w Trójcy Jedynego ,a nie do jakiego¶ buddy ,bo to jest piek³o.Ale "katolicyzm kremówkowy" rozmy³ dok³anie ta sparwê.W katolicyzmie posoborowym nie jest wa¿ne jak± religie siê wyznaje ,bo przecie¿ "w ka¿dej mo¿na siê zbawiæ".Ka¿da do tego prowadzi ,pod warunkiem ,¿e jest sie tzw."dobrym cz³owiekiem" (czyli ogólnie rzecz bior±c demokrat± i wyznawc± praw cz³owieka - praw ktore sam sobie nadal).Bo Bóg nas kocha i jako dzieciom XX i XXI wieku wszystko wybaczy i w ogóle jest git a bedzie jeszcze lepiej.Jest to b³êdna teza o mi³osierdziu.Bo Ono tak nie dzia³a.Mo¿emy korzystaæ z mi³osierdzia naszego Boga i dzia³a ono jak najlepiej ale tylko do momentu naszej ¶mierci.Potem jest bezwzglêdny i sprawiedliwy s±d!A mi³osierdziem tym ,z którego mo¿emy korzystaæ nie jest chwilowe uzdrowienie cia³a ,które i tak obumrze a Tradycyjna Nauka Katolicka z jej zakazmi i nakazami i obowi±zkami jakie mamy wzglêdem Pana Boga.Pan Bóg daje nam szansê na ¿ycie wieczne w Jego "¶rodowisku" ,ale warunkiem jest przestrzegaæ ,a jeszcze lepiej pokochaæ Jego zasady.A to jest ³atwe (pokochaæ Jego Prawo ) bo jest Ono wspania³e.Jesli Je poznamy ,zdamy sobie sprawê z konsekwencji Jego nieprzestrzegania - nie chodzi o grzech sam w sobie jako obrazê Boga ,ale cos co wp³ywa na jako¶æ moralno¶ci ,a co za tym idzie upadek cz³owieczeñstwa - nie mo¿na nie kochaæ tych zasad!!!Inna sprawa ,to jak mo¿e siê znale¼æ w Niebie dusza ,która jest przeciwna tym zasadom?Mam nadzieje ,¿e nikomu tutaj nie wydaje siê ,¿e w Niebie panuje demokracja i wszyscy robi± sobie co chc± ,lub te¿ co sami sobie ustal± ,¿e niby jest dobre.Mi³osierdzie...pro¶my Boga o czyst± "Wiarê" ,bez cudów ,uniesieñ ,czy ¿±dania nadprzyrodzonych dowodów ,a na pewno J± dostaniemy.Bo to jest w³asnie Mi³osierdzie!!!Ale b±dzmy tez powazni w naszych pro¶bach i wyka¿my ,a przynajmniej próbujmy ,¿e tej Wiary naprawde chcemy.Czyli jak prosimy Boga s³owami "przyjd¼ Królestwo Twoje" ,to próbujmy Je tu wprowadzaæ.Tu i teraz.A to sie wi±¿e z walk± przeciwko 'demokracji' ,przynajmiej takiej ,jaka mamy teraz,bo ta pochodzi tylko od ludzi a nie od Boga ,co poznac mozna po "owocach" ,czyli coraz-to bardziej zdemoralizowanym ¶wiecie ,i nie ma sie co dziwæ bo jakimi kryteriami wyboru kieruj± sie teraz wyborcy ,to nie warto nawet mówiæ.Na pewno nie katolick± moralno¶ci±.I tu mam ¿al do Kap³anów...bo wmówiono zarówno Wam Kap³anom ,jaki i nam ,¿e nale¿y oddzieliæ Ko¶ció³ od polityki.A tak nie jest.Bo religia daterminuje politykê ,bo z niej wyp³ywaj± wszelkie zasady moralne.Kiedy rozmawiam z lud¼mi którrzy w³a¶nie tak my¶l± zadajê pytanie :"co by³o pierwsze - religia czy polityka ..i co z czego wynika ?.Zwykle nastêpuje cisza."Nasza" dzisiejsza demokracja jest sytemem absolutnie pogañskim - wyrzucaj±cym Prawo Boga z wszelkich dzia³an ,ustaw itd.To jaka¶ "wiêkszo¶æ " ma wp³yw na to co trzeba zalegalizowaæ ( co niby jest dobre ) ,a Bo¿e Prawo nie ma znaczenia.Je¶li tak siê traktuje politykê ,to to znaczy ¿e nie uznajemy ju¿ Boga ,tylko sami uzurpujemy sobie te rolê.A w tym momencie jeste¶my jak szatan - bo on te¿ sobie to uzurpowa³.
Ca³y ten wywód jest absolutnie polityczny ,bo ja nie odró¿niam polityki od Religii.To religia tworzy politykê ,któr± stosujê w mojej rodzinie i w kontaktach z lud¼mi .I -uwaga - to religia Katolicka stworzy³a armie ,które wstrzyma³y Turków ,armie które daj± nam prawo do twierdzenia ,¿e tylko Polska i UK nie wspólpracowa³y z Hitlerem ( choc co do UK to jest pewna w±tpliwo¶æ - np.fakt ,dlaczego niemcy maj±c w 1940r. potê¿n± si³ê i dostêp do UK ze wszystkich stron jednak ich nie zaatakowali ,wiedz±c ,¿e tam w³a¶nie tworzy siê opozycja militarna w/z nich.Przeczytajcie "Bitwa o Monte Cassino" p.Melchiora Wañkowicza ,"Orze³ Bia³y i Gwiazda Czerwona" Normana Davies'a (choæ ksi±¿ka ta by³a pisana w latach 70 i zawiera b³êdy dot.J.Pi³sudskiego ) ,tak¿e Alfreda Paczkowskiego - cichociemnego ,choæ jego kuzyn (bodaj¿e Andrzej paczkowski) ju¿ pracuje dla fundacji masoñskiej - fundacji "Batorego".Poczytajcie prace pana Feliks Konecznego - najwybitniejszego historyka ¶wiata ,który historiê nie tylko zbada³ szczegó³owo ,ale i wnika³ w motywacjê wszelkich wydarzeñ - a przekonacie siê czym jest "Polskoæ¶æ ,co z sob± niesie i co z "niej" wynika.Pan Roman Dmowski mówi³ : "jestem Polakiem wiêc mam obowi±zki Polskie".To nie urodzenie a uto¿samianie sie z ,w³a¶nie ,obowi±zkami determinuje nas do tego "kim ' jeste¶my."Jestem Katolikiem wiêc mam obowi±zki Katolika"!I mo¿emy wrócic do kwestii "interpretacjii".Do roku 1962 te obowi±zki by³y do¶æ jano wy³o¿one...po SVII ju¿ nie...Aby zakoñczyæ tê i tak d³ug± wypowied¼ ,proszê Ksiêdza Dobrodzieja - niech Ksi±dz sam przeczyta encykliki papie¿y od Leona XIII do Piusa XII i porówna jasno¶æ nauczania z tzw."posoborowymi" papie¿ami.Bêdzie musia³ Ksi±dz Dobrodziej nie¼le sie "nainterpretowaæ" ,¿eby te "nowusowe" uznaæ za Katolickie.

gregorek - 2010-11-29, 02:09

Niestety ,znów nie ma pani racji ,pani Figlarko...Kap³anów Katolickich jak najbardziej wrzucam do jednego worka ,a workiem tym jest Wiara Katolicka i w³asnie przez pryzmat tej Wiary musimy ich mierzyæ.Zdaje siê ,¿e nie rozumie Pani ró¿nicy miêdzy Tradycyjnym Magisterium Ko¶cio³a a "nowoczesnym".Zdaje siê ¿e dla dla Pani nie ma ró¿nicy ...grunt to byæ tzw."dobrym cz³owiekiem" ,i nie ma siê co dziwiæ ,bo taka jest "nowusowa teologia".Niestety kap³ani "nowusowi " nie pokazuj± nam "Jezusa" (zwykle piszemy "Pana Jezusa" - bo to nie nasz kumpel tylko BÓG i jakie¶ konwenase musz± byæ zachowane) , a jak±¶ "Jego" atrapê.Niech Pani zerknie w dzia³ "hyde park" i poczyta linki które poda³em ,a potem porówna je do tzw."nauki religii" któr± Pani odebra³a w swoim ¿yciu.Bêdzie Pani pewnie zdziwiona ,bo "nauka" któr± Pani przyjê³a oka¿e siê nie byæ Nauk± Ko¶cio³a Katolickiego ,tylko jakim¶ afektywnym pacyfizmem.To przykre ..choæ to nie Pani wina ,tylko w³a¶nie tych ,którzy Naukê te g³osiæ maj±.Nie zale¿y mi na "u¶miechu " kap³anów ,a na tym ¿eby prowadzili mnie do Nieba.Czyli niech pokazuj± co ¼le robie itp.Kap³anów mamy tak "wspania³ych" ,¿e mimo ¿e biskup A.Czaja zezwala(sic!!!!) na Mszê Trydenck± w Opolu ,nawet nie staraj± sie Jej tu wprowadziæ -byæ mo¿e z lenistwa ,bo nie chc± siê Jej uczyæ.Czy Pani wie ,¿e msza któr± Pani zna jest w Ko¶ciele Katolickim (nie do¶æ ,¿e nielegalnie ) dopiero od 1969r?.Czy Panie wie ,¿e Sobór Wat.II zmieni³ dos³owinie wszystko nie tylko w Liturgii ale i w Sakramentologii i w ogóle w filozofii Katolickiej?S±dze ,¿e nie wie Pani i nie jest to wstyd i ujma ,bo chce Pani wierzyæ i bierze Pani Wiarê tak± jak± jej podaj± Kap³ani ,a im niestety nie mo¿na ufaæ - bo oni nie g³osz± ju¿ Wiary Katolickiej.Nie rozumie te¿ Pani symboliki Otarza ,dlatego jest Pani wszystko jedno gdzie On jest.
Chcia³em odkupiæ ten O³tarz i podarowaæ go "tradycjonalistom" ,bo to nie s± "niepowo³ane rêce" tylko ¶rodowiska które wiedz± czym ten O³tarz jest ,co oznacza ,do Kogo nale¿y ,i ¿e nie mo¿na Go tak po prostu wyrzuciæ i z pewno¶ci± by³by wykorzstany w ajkiej¶ Kaplicy .A tak sie dzieje ,niestety ,¿e O³tarze "Trydenckie" ,nie pasuj±c do posoborowej (protestanckiej) mody s± wyrzucane na smietniki.Dam Pani dwa linki -prosze skorzystac - s± to wyk³ady o symbolice i znaczeniu...

http://www.piusx.org.pl/p...szy%20skarb.mp4

http://www.piusx.org.pl/p...Have%20Lost.avi
+ napisy do tego filmu
http://www.piusx.org.pl/p...Have%20Lost.txt

orlando - 2010-11-30, 21:45

Czego¶ tu nie rozumiem... Ta zaciek³o¶æ i zawziêto¶æ to jest ta wspomniana droga do nieba? A gdzie szacunek do Kap³ana? Nie nale¿y siê, bo jest "nowusem"??? Prawdziwy tradycjonalista w ¿yciu nie odezwa³by siê w taki sposób do osoby wy¶wiêconej. Zamiast modliæ siê o przywrócenie Mszy Trydenckiej nale¿a³oby zacz±æ od pro¶by o pokorê. S³u¿ê jedn± z moich ulubionych, czêsto powtarzanych modlitw: "Jezu cichy i pokornego serca, uczyñ serca nasze wed³ug serca swego"...
gregorek - 2010-11-30, 23:00

O dobre sprawy nale¿y walczyæ "zaciekle i zawziêcie" i nie zawsze te s³owa maj± znaczenie z³e.Proszê mi wskazaæ w którym to miejscu wykaza³em siê t± z³± "zaciek³o¶ci± i zawziêto¶cia" ,abym móg³ siê do tego jako¶ odnie¶æ.A tak¿e w którym to momencie odnios³em siê bez szacunku do Kap³ana.Ciekawi mnie te¿ pañska "wizja" pokory ,czym ona jest wed³ug pana.Czy biernym zgadzaniem sie na b³±d i przyzwalaniem na niego?Czy w tej pañskiej "pokorze" mamy siedzieæ cicho jak dzieje siê ¼le?"Nie wychylaæ siê" - to nie jest pokora ,lecz tchórzostwo.Z modlitw o pokorê to polecam nie tylko ten fragment Litani do Serca Jezusowego ,ale ca³± Litaniê.
orlando - 2010-12-01, 12:46

Oskar¿anie ksiê¿y w naszym ko¶ciele o to, ¿e zbeszcze¶cili o³tarz, bo takie sytuacje mia³y miejsce "gdzie¶ tam" uwa¿am za skandaliczne. Je¶li nie jest to wyrazem braku szacunku, to czego??? Proszê o odpowied¼. Sugerowanie, ¿e ksiê¿a nie wiedz±, jak nale¿y odprawiaæ Mszê ¦wiêt± ani nawet nie chc± siê tego uczyæ tak¿e nie nale¿y w mojej ocenie do dobrego tonu. Sk±d ma Pan w³a¶ciwie czerpie tak± wiedzê? Pana wypowiedzi s± przesi±kniête ironi± i poczuciem wy¿szo¶ci. Czy maj± one swoje uzasadnienie? Trudno powiedzieæ. Prawdziwej troski o Ko¶ció³ Chrystusowy jednak tutaj nie dostrzegam. Niestety... Nie mam poczucia, ¿e oskar¿enie o tchórzostwo dotyczy mnie. Czy kontaktowa³ siê Pan z naszym Ksiêdzem Proboszczem w kwestii Mszy Trydenckich? Czy woli Pan oskar¿aæ, jako anonimowy, nietchórzliwy uczestnik forum. To samo dotyczy kwestii o³tarza.
gregorek - 2010-12-01, 17:04

Oskar¿anie ksiê¿y w naszym ko¶ciele o to, ¿e zbeszcze¶cili o³tarz, bo takie sytuacje mia³y miejsce "gdzie¶ tam" uwa¿am za skandaliczne.

Prosze przeczytaæ ca³y w±te jeszcze raz i wskazaæ w którym to miejscu kogo¶ oskar¿y³em o zbeszczeszczenie O³tarza.Jak na razie pyta³em ,co siê z nim sta³o.Miêdzy innymi dlatego ,¿e takie "sytuacje mia³y miejsce gdzie¶ tam" ,zreszt± wyja¶ni³em sk±d bior± siê moje obawy.

Je¶li nie jest to wyrazem braku szacunku, to czego???


Poza tym ,oczywi¶cie nie jest to wyrazem braku szacunku.


Sugerowanie, ¿e ksiê¿a nie wiedz±, jak nale¿y odprawiaæ Mszê ¦wiêt± ani nawet nie chc± siê tego uczyæ tak¿e nie nale¿y w mojej ocenie do dobrego tonu.


Owszem ,w bardzo du¿ej wiêkszo¶æi nie wiedz± jak nale¿y odprawiæ ¦w.Mszê Trydenck± ,bo nie ucz± Jej na seminariach.Wypad³a z tamt±d ,jak ca³a Nauka Katolicka.Ma³o tego - wielu z nich nie widzi sensu w tym ,¿eby siê Jej uczyæ.Znam Kap³anów ,którzy za wykazywanie zainteresowania ¦w.Msz± Trydenck± byli za to w seminariach szykanowani.I niestety wielu Kap³anów nie chce siê Jej uczyæ ,a jeszcze inna czê¶æ w ogóle o tyj Mszy nic nie wie.To jest prawda ,która boli.
Owszem ,rozmawia³em na temat ¦w.MSzy Trydenckiej z ksiêdzem proboszczem kilkakrotnie - niestety nie podam tutaj szczegó³ów tej rozmowy ,bo by³a to rozmowa prywatna ,a formum to jednak miejsce publiczne.Je¶li jednak interesuje pani± odpowied¼ ks.proboszcza ,prosze daæ znac na PW.Ale z drugiej strony to fakt ,¿e ¦w.Mszy Trydenckiej wci±¿ nie ma w naszej parafii ,sam w sobie jest odpowiedzi±.Oczywi¶cie ksi±dz proboszcz zna ryt trydencki.


Sk±d ma Pan w³a¶ciwie czerpie tak± wiedzê

Interesuje sie "tematem".Czytam prasê katolick± ,ksi±¿ki i publikacje dotycz±ce kryzysu w Ko¶ciele Katolickim ,równiez te dotycz±ce Soboru Watykañskiego II ,tak¿e Teologii Katolickiej (tej przedsoborowej ale i "nowusowej" te¿) ,encykliki ,bulle dawnych i niedawnych papie¿y ,rozmawiam z lud¼mi ,z Kap³anami ,s³ucham kazañ katolickich na ¦w.Mszy Trydenckiej ,gdzie wyja¶niana jest Nauka Katolicka itd.itp.Trudno podaæ konkretne szczegó³y sk±d "ta wiedza".Nie ma tak ,¿e powie siê id¼cie tam czy tam i ona tam jest."Wiedza ta" dochodzi latami.


Pana wypowiedzi s± przesi±kniête ironi± i poczuciem wy¿szo¶ci. Czy maj± one swoje uzasadnienie?


To pani subiektywne odczucie.Oczywi¶cie zawsze staram sie podaæ uzasadnienie lub w inny sposób na nie nakierowaæ...np.podaj±c link do strone www ,lub podobnie.Zachêcam do lektury.Do wmawiania mi "ironii i poczucia wy¿szo¶ci" trochê ju¿ przywyk³em.Zawsze tak jest w rozmowach z nowusowcami ,¿e jak ju¿ im zaczyna brakowaæ argumentów to wrzeszcza o "pysze ", "ironii" itp.Ale potem na ogó³ im to mija.Nie jest to ich wina ,bo zwykle nie znaj± (bo ich nikt nie nauczy³) tych pojêæ.


Prawdziwej troski o Ko¶ció³ Chrystusowy jednak tutaj nie dostrzegam.

Ale mo¿e jeszcze pani dostrze¿e ,je¶li (np) pewnego dnia zda sobie sprawê z tego ,¿e zmian dokonano w tym co z natury swej jest niezmienne ,czyli w Ko¶ciele Katolickim ,i ¿e zmiany te mia³y na celu Ko¶ció³ Katolicki zniszczyæ ,a zast±piæ Go innym.



Nie mam poczucia, ¿e oskar¿enie o tchórzostwo dotyczy mnie.


Nikogo nie dotyczy ,bo nikogo nie oskar¿am :) (znów ).Zwracam uwagê na to ,¿e "siedzenie cicho" nie jest objawem pokory ,a tchórzostwa.Niestety s³owo "pokora" w ko¶ciele nowusowym ,jak i wogóle w "¶wiecie" zmieni³o swój sens ,tak jak i s³owo "tolerancja" ( i zreszta wiele innych te¿) .

Czy woli Pan oskar¿aæ, jako anonimowy, nietchórzliwy uczestnik forum. To samo dotyczy kwestii o³tarza.


Forum z natury swej jest "pó³anonimowe" i nic na to nie poradzê."Pó³anonimowe" - bo my¶lê ,¿e niektórzy forumowicze ,a przynajmniej Kap³ani potrafi± mnie zidentyfikowaæ.

Tez proszê o odpowie¼ ,zw³aszcza na poprzedni mój post .Ale merytorycznie ,proszê mniej subiektywnie :)
Prosze te¿ dok³adniej czytaæ czyje¶ posty.

Stefan - 2010-12-01, 20:51

Zastanawia mnie sens waszej wa¶ni o wa¿no¶ci tej czy tamtej formy odprawiania mszy ¶w.
Przecie¿ Sobór Trydencki by³ odpowiedzi± na narastaj±c± potrzebê reform w Ko¶ciele katolickim, a uczestniczyli w nim praktycznie wy³±cznie W³osi i Hiszpanie.
"Udzia³ wziê³o pocz±tkowo 66 uczestników, w tym 25 arcybiskupów i 6 genera³ów zakonnych. Bardzo ma³a ilo¶æ ojców soboru w jego pierwszej, najwa¿niejszej fazie, reprezentuj±cych prawie wy³±cznie W³ochy i Hiszpaniê, brak reprezentacji krajów takich jak Francja czy Polska, przy jednocze¶nie nik³ej reprezentacji Niemiec, by³y podstaw± do kwestionowania jego ekumeniczno¶ci."
Jednym z postanowieñ Soboru Trydenckiego jest, ¿e : "stopniowo wprowadzano jêzyki narodowe w czytaniach, lecz modlitwy pozosta³y odmawiane po ³acinie".
Tak± sam± konieczno¶ci± (narastaj±ca potrzeba reform w Ko¶ciele katolickim) kierowano siê zwo³uj±c Sobór II Watykañski, a w obradach soboru uczestniczy³o 3058 ojców soborowych oraz grono ekspertów.
Je¿eli oko³o 500 lat temu, przy takim uwarunkowaniu geopolitycznym (cesarz Karol V - gro¼ba schizmy, Luter, Kalwin, inkwizycja, wojny) ojcowie soborowi mogli dokonywaæ zmian i wprowadzaæ postanowienia, to dlaczego nie mo¿na uznaæ gregorku zmian i wprowadzonych postanowieñ Soboru II Watykañskiego.
Proszê tylko o logiczne argumenty, bo tylko takie mog± pozwoliæ na zrozumienie zagadnienia przez prosty lud Bo¿y, nie znaj±cy i nie rozumiej±cy ³aciny. Mam nadziejê, ¿e nie bêdziesz przytacza³ tu argumentów, jakimi pos³uguj± siê sedewakanty¶ci.
:lol:

orlando - 2010-12-03, 21:31

No w³a¶nie, mnie te¿ to zastanawia... tzn. ta ca³a walka o przywrócenie Mszy Trydenckiej. Te¿ chêtnie us³yszê przekonuj±ce argumenty (nie ma w tym stwierdzeniu cienia ironii) inne ni¿ ten, ¿e ksi±dz stoi przodem do wiernych (w jaki sposób ur±ga to wierze katolickiej?). A wracaj±c do poprzedniego postu, oczywi¶cie, ¿e jest to moja subiektywna opinia. Wyrzucanie ksiê¿om lenistwa, nieuctwa, bezmy¶lnego szafowania ¶wiêto¶ci± itp. dla niektórych najwidoczniej nie jest oznak± braku szacunku. Dla mnie wrêcz przeciwnie i nie zamierzam przymykaæ na to oka. Wierzê w potrzebê krytyki, ale konstruktywnej. Nie do koñca jednak rozumiem, choæ bardzo siê staram, czemu ma s³u¿yæ studiowanie ka¿dego opublikowanego na przestrzeni wieków dokumentu ko¶cielnego. Ciekawi mnie te¿ czy faktycznie podpisuje siê Pan pod tezami sedewakantyzmu?
gregorek - 2011-01-13, 02:29

Niestety niektóre argumenty sedewakantystów s± prawdziwe ,bo wywodz± siê z tradycyjnego Nauczania Ko¶cio³a.Sede Vacante jest schizm± - nie herezj±.I to schizma do¶æ dziwn± ,bo nie neguj±c± legalno¶ci papie¿y "przedsoborowych" ,tylko tych "nowusowych".Choæ i to ewoluowa³o w ró¿ne strony i trudno sie w tym "po³apaæ" .Niektórzy ,ale tylko niektórzy ,zaczêli tworzyæ w³asn± hierarchiê a to jest z³e .

Zachodzi tutaj konieczno¶æ rozró¿nienia co jest "zmian±" a co "rozwojem".
Pewien "rozwój" zawsze jest dopuszczalny w Ko¶ciele Katolickim ,ale "rozwój" dotyczy nie wykraczania poza ramy elementu który rozwijamy.W ten sposób czytania w jêzykach narodowych ,nie zmieni³y ¦w.Mszy Trydenckiej ani trochê - ¿aden Jej element nie zosta³ wyrzucony ani zmieniony ,ani nie dodano "nowego" -bo czytania (Ewnagelia i Lekcja ,a tak¿e kazanie ) pozostaj± te same -najpierw Kap³an recytuje ,lub ¶piewa Ewangeliê w ³acinie ,potem czyta w jêzyku narodowym .Natomiast jest po¿ytkiem dla duszy rozmumieæ czytanie ,tym bardziej ¿e jest ono przecie¿ tak¿e nauk±.Mo¿e taki przyk³ad : Je¶li do "Pozdrowienia Anielskiego" dodamy "Zdrowa¶ ,¦wiêta Maryjo ,³aski pe³na..." - bêdzie to jaki¶ rozwój ,ma³e ulepszenie nie zmieniaj±ce sensu modlitwy, ale je¶li usuniemy ca³± inwokacjê "Zdrowa¶ Maryjo ,³aski pe³na" ,zmieni sie istota tej modlitwy.Otworzy siê pole do ró¿nych nadu¿yæ itd itp.Ko¶ció³ Katolicki rozwija³ sie zawsze ...ale nie zmienia³.Wprowadzono Ró¿aniec ,rózne Nabo¿eñstwa ,ale powstawa³y one niejako obok tego g³ównego jakim jest ¦w.Msza.
¦wiêty Pius V nie wymy¶li³ ¦w.Mszy Trydenckiej - on J± tylko skodyfikowa³ ,zatwierdzi³ bo dochodzi³o do ma³ych ró¿nic w ofiarowywaniu Jej i nie ma siê co dziwic - spo³eczno¶ci kontaktowa³y siê miêdzy sob± o wiele trudniej ni¿ dzi¶ ,i mog³o siê zdarzyæ ,¿e w ci±gu jakiego¶-tam czasu ryt ¦w.Mszy ofiarowywanej np.w Ko¼lu zaczyna³ sie lekko ró¿niæ od tego w Rzymie.¦wiêty Pius V zostawi³ nam tak¿e pewn± historyczn± warto¶æ ,jak± by³o pozostawienie jako wa¿ne klika innych rytów ¦w.Mszy ,a których pochodzenie mo¿na by³o ustalic na wiêcej ni¿ 200 lat przed Soborem Trydenckim - a ich podobieñstwo do rytu Trydenckiego jest kolejn± poszlak± do tego ,¿e Ryt ten pochodzi bezpo¶rednio od Aposto³ów.Oficjalne wzmianki o ¦w.Mszy Trydenckiej pochodz± ju¿ z IV w.Oczywi¶cie wtedy sie tak nie nazywa³a.By³a to po prostu Msza ¦wiêta.
I - co bardzo wa¿ne - musimy pamiêtaæ ,¿e ¦w.Msza Trydencka jest Sakramentem.A ¿eby Sakrament by³ "wa¿ny" nie mo¿na zmieniæ ¿adnej z tych trzech rzeczy :materii ,formy lub intenjcj tego¿.
A Novus Ordo Missae powsta³o juz w³a¶nie z wadliwej intencjii.Prace nad NOM rozpoczê³y sie na kilka lat przed Soboorem Vat.II i podj±³ siê ich prowdzenia ksi±dz .Annibale Bugnini (którego zwi±¿ek z masoneri± jest udowodniony ) i który dobra³ sobie do wspó³pracy protestanckich pastorów.A chodzi³o o to ,¿eby stworzyæ now± "liturgiê" ,która nie bêdzie "obra¿aæ" uczuæ religijnych protestantów.Wymaga³o to usuniêcia ze ¦w.Mszy Trydenckiej wszelkich elementów "zbyt katolickich" .A wiêc mamy usuniêcie ( i to nie byle czego a realnie kilkadziesi±t modlitw i gestów ) ,a wiêc i realn± zmianê ... nie rozwój "wewn±trz rytu".Zmieniono architekturê Prezbiterium.O³tarz zast±piono "sto³em" ,który w zborach protestanckich podkre¶la "ich" protestancki sens ¦w.Mszy - ¿e nie jest Ona Ofiar± Bezkrwaw± ,tylko uczt±.No i mamy zmiany "na ca³ej lini" ...forma ,materia i intencja.Wiêc nie jest to ju¿ Sakrament Ko¶cio³a Katolickiego.Podobnie post±piono z innymi Sakramentami.

Tak¿e pojêcie "soboru ekumenicznego" mia³o dawniej sens taki ,¿e zbiera³o siê na nim grono "Ojców" pochodz±cych z ró¿nych narodów ,lecz nie wyznañ.W tamtych czasach najwa¿niejszymi krajami Wiary Katolickiej by³y w³a¶nie Francja (Frankonia) i W³ochy - miêdzy nimi nieraz dochodzi³o do powa¿nych wa¶ni na tle wa¿no¶ci - np.wyboru papie¿a (jak wybrano w³ocha to sie francuzi obar¿ali i na odwrót ) ,wiêc zapraszanie na sobór biskupów z innych krajów by³o dobre ,ale nie mia³o jako takiego znaczenia.
Natomiast sam "ekumenizm" rozumiany by³ wtedy ( i jest nadal przez tradycyjn± Katolick± Filozofiê ) inaczej - jako zjednoczenie heretyków i schizmatyków w Jedynym Rzymsko - Apostolskim Ko¶ciele Katolickim.

Obecny sedewakantyzm poddaje w w±tpiwo¶æ (delikatnie mówi±c) wa¿no¶æ 'posoborowych' papie¿y ,powo³uj±c siê na kontrowersje (równiez delikatnie mówi±c) dotycz±ce ich wyboru.¯e podobno konklawe nie by³o do¶æ hermetyczne i dochodzi³o do jakich¶ ingerencji z zewn±trz.I co¶ w tym jest ,bo coraz wiêcej publikacji wychodzi na ten temat ,pisanych przez powa¿nych ludzi.Nawet niektórzy kardyna³owie o tym mówi± w swoich wspomnieniach.Ale jakkolwiek by nie by³o ,to ostatnie g³osowanie zawsze by³o uczciwe i dlatego papie¿ na nim wybrany jest wa¿nie wybranym papie¿em.Tak to t³umaczy³ m.inn.abp.Marcel Lefebvre -za³o¿yciel Bractwa Kap³añskiego ¦wiêtego Piusa X (FSSPX).I wystarczy na temat wa¿no¶ci posoborowych papie¿y.Inna sprawa to nauka któr± g³osz±.Czy jest ona we wszystkim zgodna z Katolickim Magisterium.I tu s± bardzo du¿e w±tpliwo¶ci .

Sobór Watykañski II ,w randze wszystkich soborów stoi chyba najni¿ej ...znaczy to ,¿e nie ma obowi±zku w ogóle stosowaæ sie do jego "postanowien " ,które g³ównie dotyczy³y w³a¶nie ró¿nych zmian.A to dlatego ,¿e by³ to sobór zwany "duszpasterskim" ,który nie by³ zwo³ywany po to by og³osiæ ,ustaliæ ,czy uroczy¶cie obwie¶ciæ cokolwiek ,co obligowa³o by katolika do wierzenia w to ,natomiast zacz±³ "majtrowaæ" przy doktrynach .I w ten sposób zmieniono rozumienie pojêæ takich jak :czym jest Ko¶ció³ Katolicki ,wolno¶æ religijna ,ekumenizm i wiele innych.Przedstawiono tzw."nowe schematy" tych zagadnieñ ,które stoj± w absolutniej sprzeczno¶ci do Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego.Zreszt± wszystkie (lub prawie) te kwestie zawarte w tych "nowych schematach" ,by³y ju¿ dawniej w Ko¶ciele Katolickim poruszane i potêpione przez "przedsoborowych" papie¿y.Ale jest i inna "heca" z tym soborem.Otó¿ nieprawd± jest ,¿e tzw."tradycjonali¶ci" odrzucaj± Sobór Watykañski II w ca³o¶ci i uznaj± go za niewa¿ny.W³a¶nie uznaj± znaczn± jego czê¶æ ( w 'procentach wyliczaj± na jakie¶ 70-80 % ) i jest to ta czê¶æ ,która absolutnie potwierdza wa¿no¶æ poprzednich soborów i odwo³añ do Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego ,czyli Tradycyjnej Nauki.Pozostaje 20-30% dokumentów ,które same w sobie s± jak±¶ "schizofreni±" ,lub pozostawiaj± mo¿liwo¶ci ró¿norodnych interpretacji."Schizofreni±" dlatego ,¿e nie mo¿na jednocze¶nie "byæ w zgodzie " z Tradycj± i tymi nowymi "schematami".Z "ró¿norodno¶ci interpretacyjnej" wynikaj± za¶ dzisiejsze b³êdy i herezje dotycz±ce dogmatów ,doktryn i ogólnie Teologii.
To co osi±gn±³ Sobór Watykañski II na 100% ,to niew±tpliwe zwyciêstwo lewicowej frakcjii w Ko¶ciele Katolickim.To mo¿e dla Was byæ szokuj±ce ,ale taka frakcja istnieje.I to juz od co najmniej dwóch wieków.S± to Kap³ani zafascynowani tzw."filozofi± o¶wiecenia" w tym i "marksistowsk±".Do tej frakcji nale¿a³ zarówno Montini ( papie¿ Pawe³ VI ,który za wspó³pracê z KGB zosta³ wydalony przez Piusa XII z Watykanu ) ,Wojty³a ,jak i Ratzinger.Ale J.kard Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary ( dawnego ¦wiêtego Oficjum ) za pontyfikatu papie¿a Jana Paw³a II by³ przeznaczony do kontaktów z obroñc± Tradycji abp.M.Lefebvre ...i byæ mo¿e st±d wynika jego zaanga¿owanie w (przynajmniej) oczyszczenie "posoborowizmu" od nadu¿yæ ,przywrócenie ¦w.Mszy Trydenckiej i wogóle (zdaje siê ) powrotu do Tradycji.To on zainaugurowa³ rozmowy z FSSPX na temat ró¿nic doktrynalnych w posoborowej nauce Ko¶cio³a Katolickiego wzglêdem Tradycyjnej Nauki.Najdziwniejsze jest to ,¿e przecie¿ ci wszyscy "ojcowie soboru" znali Tradycyjn± Naukê Ko¶cio³a ,wiêc dlaczego chcieli J± zmieniæ?Wiedzieli ,¿e tworz±c te "schematy" ,tworz± je wbrew Nauce.Mogli te¿ przewidzieæ konsekwencje - i pewnie je widzieli i w³a¶nie o to im chodzi³o.Relatywizacja Wiary ,synkretyzm ,panteizm.Zwróæcie uwagê na to ,¿e herezje zwykle wychodzi³y od Kap³anów ,lub zakonników.

Logiczne argumenty s± takie ,¿e je¶li co¶ nie jest katolickie ,musimy tego unikaæ ,a msza Nowus Ordo Missae jest prostestancka.Ona zawiera tylko kilka elementów Katolickich ,ale to samo mo¿na powiedziec o ka¿dej herezji.Zadziwiaj±ce jest to ,jak dzi¶ traktuje siê ¦w.Mszê...Zatracono wogóle poczucie symbolizmu i dlatego nie rozumie siê Jej istoty , sensu i tego co siê na Niej wogóle dzieje.Tak¿e fakt ,¿e dokona³ siê pewien precedens nie nastraja optymistycznie...Poniewa¿ msza NOM jest stworzona przez cz³owieka (nie ma absolutnie mowy o tzw."organicznym rozwoju rytu) i zosta³o to dokonane w ci±gu 1 -1.5 pokolenia ,jak¿e mo¿na zak³adaæ ,¿e nie ulegnie jeszcze dalszym deformacjom...zreszt± to siê ju¿ dzieje .


Reforma dokonana przez Sobór Trydencki mia³a ca³kiem inny wymiar...Oprócz tego o czym pan ,panie Stefanie wspomnia³ ,sobor ten wyda³ inne dekrety .¯aden z nich nie byl "kontrowersyjny" i wszystkie jasno okre¶la³y "jak ma byæ" ,czyli co jest zgodne z Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego.Ta "reforma" nie dotyczy³a doktryn ,a wrêcz je wzmocni³a.Ukrócono nepotyzm i inne praktyki ,które nie tyle niszczy³y Wiarê ,co w pewnych krêgach wzbudza³y ¿al do administracji Ko¶cio³a - która nigdy nie by³a doskona³a (i raczej nie bêdzie) , w tej wojuj±cej (widzialnej) czê¶ci Ko¶cio³a.Tak¿e mamy tu ró¿nicê zarówno "reform" jak i "zmian".Ka¿dy sobór wprowadza³ jakie¶ zmiany administracyjne ,ale nie dogmatyczno - doktrynalne.Dlatego ¿e dogmaty i doktryny nie by³y ¿adnym "novum" tylko strwierdzeniem uroczystym ich istnienia.Natomiast historia Ko¶io³a zna ju¿ papie¿y ,którzy siê mylili (np.Heweliusz czy Liberiusz [ekskomunikowany po¶miertnie])...I tu siê "k³ania" nauka o "nieomylno¶ci papie¿a" ,przyjêta na Soborze Watykañskim I (ale dzia³aj±ca od zawsze ) ,notabene kwestowana ,postulowana przez ludzi ,którzy uwa¿ani s± za ansestorów dzisiejszego sedewakantyzmu!!!


Logiczne argumenty...Proszê zajrzec tutaj http://www.parafiakozle.p...topic.php?t=237 ...Jest tak¿e praca kard.Ottavini'ego -jednego z uczestników SWII - pt.(bodaj¿e) "Krytyczna analiza NOM".Jest wiele publikacji na ten temat ,ale s± one publikowane w pismach zwi±zanych z Tradycj±.Nie ma ich wiele niestety ,bo ze swej natury nie mog± byæ popularne...s± "niepoprawne politycznie".A takich siê nie drukuje masowo...Zagra¿aj± tej "pogañskiej demokracjii" ,która dzi¶ rz±dzi narodami.Przyznam ,¿e by³o by mi o wiele ³atwiej podawac logiczne argumenty ,gdyby¶my skupili siê na poszczególnych czê¶ciach ( zmianach) Mszy ¦w.Bo tak ogólnie to mo¿na powiedzieæ ,¿e wiele elementów katolickich z niej usuniêto i przez to nie jest ju¿ Katolicka.Nie odzwierciedla Prawd Wiary.Chêtnie wiêc podejmê dyskusje na temat ka¿dej poszczególnej czê¶ci Mszy ¦w.A najlepiej by³oby chyba zacz±æ od "odwrócenia" pytania , i zadaæ je sobie tak : jakie logiczne argumenty przemawia³y za tym ,¿eby ¦w.Mszê zmieniæ?!A co za tym idzie - i ca³± Wiarê..."lex orandi ,lex credendi"...A tak¿e czym dla nas jest Msza ¦w. - czy wieczerz± ,czy nieprzerwanie dokonuj±c± siê Ofiar±.Po ustaleniu tego ³atwiej bêdzie przedstawiæ argumenty.Pan ,panie Stefanie ,z pewno¶ci± odpowie ,¿e Msza ¦w. jest ofiar± ,ale czy m³odsi forumowicze to wiedz±?...Zapytajmy.




http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1048

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/337

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1066

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1040

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/538

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/143

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/712

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/617

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/335

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/566

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/588

kilka cytatów

"kard. Ratzinger ubolewa³, ¿e posoborowa rewolucja liturgiczna nie przebiega³a zgodnie z jego oczekiwaniami. Jak pisa³: „Na miejsce liturgii bêd±cej owocem rozwoju liturgicznego przysz³a liturgia sfabrykowana. Porzucili¶my organiczny, ¿ywy proces wzrostu i zast±pili¶my j± – jak w procesie wytwórczym – banalnym, sfabrykowanym, stworzonym na poczekaniu produktem”.


Mówi±c ¶ci¶le, „odnowa liturgiczna” przybieraæ zaczê³a protestancki kierunek ju¿ przed soborem. W roku 1956 postêpowy liturgista Gerard Ellard SI pisa³:

Obecnie, kiedy te modyfikacje dotycz±ce Mszy s± drobiazgowo studiowane przez uczonych, staje siê jasne, ¿e reforma w sposób nieunikniony wymaga, by pewne zewnêtrzne aspekty Mszy przypomina³y bardziej kult niekatolicki; takie zmiany bêd± dobrze przyjête przez naszych niekatolickich braci.

Owa protestantyzacja Mszy by³a intencj± Paw³a VI (...). Jan Guitton, bliski przyjaciel papie¿a, powiedzia³ w wywiadzie radiowym udzielonym w latach 90.:

Intencj± Paw³a VI w stosunku do tego, co potocznie nazywamy Msz±, by³o zreformowanie katolickiej liturgii w taki sposób, by przypomina³a jak najbardziej liturgiê protestanck± – co jednak ciekawe, Pawe³ VI uczyni³ to, by zbli¿yæ j±, tak jak to tylko mo¿liwe, do protestanckiej Wieczerzy Pañskiej. (...) Kierowany pobudkami ekumenicznymi Pawe³ VI zamierza³ usun±æ, lub przynajmniej poprawiæ czy z³agodziæ, to, co by³o we Mszy zbyt katolickie, zbyt tradycyjne – i (...) zbli¿yæ katolick± Mszê do obrzêdów kalwiñskich.

W obliczu tej protestantyzacji liturgii kard. Ottaviani przypomina w Krótkiej analizie krytycznej o obowi±zku przylgniêcia przez katolików do Tradycji:

"Oczywiste jest, ¿e nowy ryt Mszy nie ma intencji przedstawiania wiary nauczanej przez Sobór Trydencki. To jednak ta wiara wi±¿e na zawsze katolickie sumienie. Tak wiêc, wraz z promulgowaniem nowego rytu Mszy, prawdziwy katolik postawiony jest wobec tragicznej konieczno¶ci wyboru."

Jedynym wyborem dla katolika obrz±dku rzymskiego mo¿e byæ jedynie prawdziwa katolicka liturgia, w najdoskonalszy sposób wyra¿aj±ca wiarê katolick±: Msza trydencka.

Dlatego w³a¶nie w kanonie 13 sesji 7 Soboru Trydenckiego czytamy:

Gdyby kto¶ powiedzia³, ¿e przyjête i zaaprobowane obrzêdy Ko¶cio³a, tradycyjnie u¿ywane przy uroczystym szafowaniu sakramentów, mog± byæ zmienione przez jakiegokolwiek pasterza Ko¶cio³a na inne, nowe obrzêdy, niech bêdzie wyklêty.

Stefan - 2011-01-15, 19:16

Je¿eli za schizmê mo¿na uznaæ sedewakantystów, którzy odbieraj± nam prawo nazywania siê katolikami i przywo³amy tak¿e wielk± schizmê zachodni±, w czasie której by³o nazywaj±cych siê nastêpcami ¶w. Piotra a¿ trzech papie¿y, to my¶lê, ¿e zapomina siê o najwa¿niejszym, o Bogu w Trójcy Jedynym, o mêczeñskiej ¶mierci naszego Pana Jezusa Chrystusa, o zmartwychwstaniu cia³ i S±dzie Ostatecznym. Jak do tego doda siê informacjê, ¿e wed³ug sedewakantystów wszyscy papie¿e pocz±wszy od Jana XXIII zasiadaj± na tronie Piotrowym nielegalnie (s± antypapie¿ami), to jak ma siê czuæ owieczka Bo¿a w tym nat³oku sprzecznych informacji?
Ale my cieszymy siê z informacji podanych nam w czwartek, 15 stycznia AD 2011 :
Watykan og³osi³ dekret o cudzie za wstawiennictwem Jana Paw³a II. Uroczysto¶æ beatyfikacji Papie¿a odbêdzie siê 1 maja.

Takie trzy osobliwo¶ci, które rzucaj± cieñ na ró¿ne twierdzenia (podobne do zachowañ np. sekty ¶wiadków Jehowy, czyli ja mam absolutn± racjê, a inni s± w b³êdzie) :

Michel De Bay (Micha³ de Bay; Bajus), twórca bajanizmu, zosta³ wys³any w 1561r. przez papie¿a Piusa IV na obrady soboru trydenckiego, gdzie pracowa³ nad redakcj± Katechizmu Rzymskiego.

Papie¿ Grzegorz XIII kilka lat po Soborze Trydenckim zmienia Tradycjê, zmieniaj±c kalendarz. To, ¿e dokonuje tego w oparciu o naukowe podstawy, nie zmienia faktu ingerencji w Tradycjê (st±d ró¿ne daty w obchodzeniu ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia przez katolików i prawos³awnych).

Kardyna³ami w przesz³o¶ci (tak¿e po Soborze Trydenckim) bywali ludzie ¶wieccy, a niektórzy z nich mieli prawo wyboru papie¿a. Jednym z ostatnich takich kardyna³ów by³ sekretarz stanu Pañstwa Ko¶cielnego Giacomo Antonelli, którego do godno¶ci kardynalskiej wyniós³ papie¿ Pius IX.

Przypisanie, co jest "zmian±" a co "rozwojem" zale¿y tak¿e od dokonuj±cego tego rozró¿nienia.
Bo jeden mo¿e twierdziæ, ¿e jest to "zmiana", a drugi o tym samym powie, ¿e to "rozwój".
Dlatego z wielk± ostro¿no¶ci± nale¿y patrzeæ na postêpowanie w tak zawi³ych sprawach w nauczaniu prawd wiary , jak± jest Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego.
W ¶wietle Nowego Testamentu magisterium jest urzêdem, to znaczy s³u¿b± dla zbawczej prawdy, dla dobra i po¿ytku wspólnoty wierz±cych.
"Nie chciejcie, aby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23, 10)
Musimy za ka¿dym razem wychodziæ z zapisów tego¿ Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego, w których umiejscowiono w³adzê papie¿a, jako nastêpcy ¶w. Piotra, a tak¿e biskupów, jako nastêpców Aposto³ów. Autorytet osób piastuj±cych urz±d magisterium w dziedzinie prawid³owego przekazywania wiary apostolskiej jest zakorzeniony w sukcesji apostolskiej , ale jest uzasadniony tylko w Ko¶ciele, który w ca³o¶ci jest apostolski.
Ireneusz, mêczennik i ¶wiêty, w II wieku, w klimacie pe³nego rozkwitu gnostycyzmu, sta³ siê interpretatorem zasadniczej donios³o¶ci tradycji apostolskiej i urzêdu biskupów, które to dwie realno¶ci s± g³êboko z sob± powi±zane. Warto pos³uchaæ tego cennego ¶wiadka z II wieku :
"¯aden przeto z prze³o¿onych Ko¶cio³a, nawet bardzo wymowny, innej od tej nauki nie g³osi (nikt bowiem nie jest ponad Mistrza), ani mniej wymowny nie uszczupli tradycji. Poniewa¿ tedy jedna i ta sama jest wiara, ani jej nie powiêkszy ten, co wiele o niej powiedzieæ mo¿e, ani nie pomniejszy ten, co mniej (...)".

Dlatego chrze¶cijañstwo od pocz±tku przyk³ada szczególn± wagê do s³owa, które wypowiada i formu³uje wiarê w jej wymiarze obiektywnym i poznawczym. Poznawanie i uznawanie tego, co Chrystus uczyni³, powiedzia³, wycierpia³ itd. ma bowiem zasadnicze znaczenie: wydarzenia historii zbawienia i objawienia maj± obiektywne pierwszeñstwo wobec tego, co my mo¿emy i musimy czyniæ. Przed spe³nianiem "dzie³", na¶ladowca Jezusa Chrystusa musi wykonaæ dzie³o, które jest "dzie³em" w najwy¿szym stopniu, mianowicie uwierzyæ w Chrystusa - temu, kto Go zapyta³: "Có¿ mamy czyniæ, aby¶my wykonywali dzie³a Bo¿e?", Jezus odpowiedzia³: "Na tym polega dzie³o Bo¿e, aby¶cie uwierzyli w Tego, którego On pos³a³" (J 6, 28-29).

Konklawe (wybór nastêpcy ¶w. Piotra), które odbywa³o siê w ci±gu ostatnich 150 lat, by³o oparte na tradycji. Nie mo¿na bowiem stwierdziæ, ¿e wybór Piusa IX by³ zgodny z tradycj± i prawem, a wybór Jana XXIII czy Paw³a VI ju¿ nie. Przecie¿ co najmniej zdecydowana wiêkszo¶æ kardyna³ów elektorów wybiera³a papie¿y Piusa IX, Jana XXIII i Paw³a VI (wybory pomiêdzy 1939 r. a 1963 r., czyli w przeci±gu 14 lat). Kiedy ci kardyna³owie siê mylili?

Niemo¿liwe jest prze¶ledzenie wszystkich procesów rozwojowych, jakie prowadzi³y do definicji z 1870 roku (dogmat o nieomylno¶ci papie¿a, przy zastrze¿eniu, ¿e "Nieomylno¶ci± absolutn± jest tylko nieomylno¶æ Boga").
Na to sk³ada³o siê wiele faktów, ale najwa¿niejsze z nich, to przede wszystkim wzmocnienie autorytetu papieskiego w okresie potrydenckim. Ma to swój wyraz w ustanowieniu centralnego Trybuna³u Inkwizycji w Rzymie w 1542 r., ustalenie liturgii Ko¶cio³a ³aciñskiego w formie rzymskiej za Piusa V ( lata 1566-1572), tworzenie sta³ych nuncjatur pocz±wszy od 1500 roku, utworzenie Kongregacji Rozkrzewiania Wiary (Propaganda Fide, 1622 r.), uznanie papiestwa za znak wyznaniowej to¿samo¶ci przez katolików w stosunku do protestantów, wk³ad jezuitów ze wzglêdu na ich szczególny zwi±zek z papie¿em. Wszystko to przyczyni³o siê do umocnienia rzymskiej teologii prymatu i nieomylno¶ci papie¿a.
Przecie¿ ju¿ ¶w. Tomasz z Akwinu, chocia¿ widzi papie¿a i sobór w naturalnej harmonii, przyznaje wyra¼nie ostatnie s³owo i w³adzê rozstrzygania papie¿owi (finaliter determinare ea quae sunt fidei).
A to prowadzi nas do wniosku, ¿e nie ma mo¿liwo¶ci definitywnego stwierdzenia, ¿e nieomylni s± ci, albo tamci, bo powtarzam to jeszcze raz, ¿e "Nieomylno¶ci± absolutn± jest tylko nieomylno¶æ Boga".
Dlatego wiêc obdarzeni Duchem ¦wiêtym wierzymy, ¿e Tradycja zosta³a powierzona tym, którzy kieruj± Ko¶cio³em, pas± owczarniê Bo¿±, których obowi±zkiem jest czuwanie nad prawid³owym nauczaniem w Ko¶ciele.

gregorek - 2011-05-29, 23:15

Ale¿ to w³a¶nie jak najbardziej chodzi o Trójcê Przenaj¶wiêtsz± ,mêczeñsk± ¶mieræ Pana naszego Jezusa Chrystusa i ca³± eschatologiê ...i ca³± Wiarê.To st±d ca³a walka miêdzy 'posoborowiem' a Tradycj±...Libera³owie (posoboruchy) zmieniaj± sens Trójcy Przenaj¶wiêtszej ,w ogóle Jej istnienia...Niektórzy kardyna³owie twierdz± (np.Walter kard.Kasper http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/518 ) ,¿e nasz Pan Jezus Chrystus nie jest Bogiem bo....nigdy tak o sobie nie powiedzia³ wprost...A je¶li nie wierzy siê ,¿e nasz Pan Jezus Chrystus jest Bogiem to nie jest siê katolikiem...a kardyna³ów tych mianowa³ Jan Pawe³ II !!!Czy¿by nie wiedzia³ co robi?...Nie zna³ tych ludzi?Zmuszono go do tego jakim¶ szanta¿em?To jaki jest szacunek do Boga widaæ oczywi¶cie te¿ w Ko¶cio³ach.By³em w naszym Ko¶ció³ku na ¶wiêceniu pokarmów Wielkanocnych...W godzinie szczytu na "Manhatanie" ³atwiej o ciszê i "sacrum" ni¿ tam wtedy przy wystawionym Naj¶wiêtszym Sakramencie...Ci co w ³awkach siedzieli - klêczeli (i chwa³a im za to) - natomiast ci ,którzy na ³awke siê nie za³apali to sobie kucali...no bo przed kim maj± kolanka swoje zginaæ?Ze trzy osoby w zasiêgu mojego wzroku rzetelnie ,z pobo¿no¶ci± klêcza³y ,reszta "na kucaka"...i oczywi¶cie 'm³ynek' zamiast Znaku Krzy¿a.W kolejce do Spowiedzi ¦wiêtej radosne gwary...przecie¿ to tylko taka formalno¶æ ,nic wiêcej.Skrucha?A co to?I za co?My jeste¶my fajni i grzechów nie ma.Mia³em wra¿enie ,¿e wiêkszo¶æ tych co przysz³a uwa¿a³a ,¿e robi± ³askê wielk± Panu Bogu ,¿e zaszczycaj± Go swoj± obecno¶ci±.Takie s± owoce Soboru Wat.II i jego aggiornamento...a u nas jeszcze "nie jest najgorzej".A to takie proste przywróciæ szacunek.Wystarczy powiedzieæ do "¶wietego mikrofonu" : "albo klêkacie ,albo won z Domu Boga!!!Albo cisza ,albo WON!!!"Takie s± efekty aggiornamento -zniszczenie pobo¿no¶ci ,boja¼ni Boga ,mówi±c w skrócie.A ¿e trwa to ju¿ ponad 40 lat ,to nie ¶wadczy o pomy³ce ,czy jakim¶ przypadku ,ale o pe³nej premedytacji niszczenia Ko¶cio³a ¦wiêtego.A jak siê ma stosunek papie¿a Jana Paw³a II do trójcy Przenaj¶wiêtszej ?Przecie¿ to on mówi³ na jakim¶ spotkaniu z muzu³manami ,¿e wierzymy w tego samego boga.Ja nie wierzê w tego samego boga co oni ,tylko w Boga w Trójcy Jedynego ,a z tego co wiem muzu³manie nie uznaja Trójcy Przenaj¶wiêtszej...Czy¿by i papie¿ Jan Pawe³ II nie wierzy³ w Trójcê?Na to wygl±da ,skoro tak mówi³...No i prawdopodobnie beatyfikacja tego papie¿a podkre¶li tylko tego typu wypowiedzi ,zadbaja ju¿ o to odpowiednie "media" ,przynosz±c szkodê wielu duszom...Ale trzeba zdaæ sobie sprawe z tego czym jest beatyfikacja i kanonizacja.Zarówno jedna jak i druga s± aktem Ko¶cio³a ,czynem a nie nauk± ,która przecie¿ sama w sobie aktem nie jest i dlatego ani kanonizacja ,ani beatyfikacja (tak¿e ekskomunika) nie maj± rangi nieomylno¶ci (choæ bardzo du¿e prawdopodobieñstwo ,je¶li proces by³ obiektywny).Mog± byæ wiêc b³êdne ,bo o tym kto jest w Niebie decyduje tylko Bóg.Obie maj± na celu stwierdzenie ,¿e wzoruj±c siê ¿yciem ,pobo¿no¶ci± ,nauk± g³oszon± przez kandydata ,najprawdopodobniej spodobamy sie Panu Bogu na tyle ,¿e udzieli nam £aski i przyjmie do Swojego Królestwa w Niebie.Warto jednak pamiêtaæ o tym ,przy wyborze ¶wiêtego ,którego ¿ywotem chcemy siê kierowaæ ,¿e proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny zosta³ po SWII znacznie uproszczony.W³a¶nie przez papie¿a Jana Paw³a II.Zlikwidowano miêdzy innym urz±d tzw."adwokata diab³a" (advocatus diaboli) ,który mia³ za zadanie dostarczyæ wszelkie argumenty przeciwne wyniesienia kandydata na O³tarze.I je¶li trafi³ siê choæ jeden argument - proces wstrzymywano.Czekano te¿ z rozpoczêciem procesu wiele lat ,a¿ opad³y emocje zwi±zane z kandydatem (który prawdopodobnie ju¿ i tak by³ w Niebie) ,a wszystko po to ,aby proces by³ jak najbardziej obiektywny.Natomiast dzi¶ ,przy tej konkretnie beatyfikacji ,wszyscy kieruj± sie tylko emocjami zwi±zanymi z osob± Jana Paw³a II.Nie dopuszcza sie ¿adnych g³osów krytycznych.A i ja po tym co w³a¶nie napisa³em ( i jeszcze napiszê ) zyskam miano "wroga" JPII.Tak jak "wiesza sie psy" na Bractwie Kap³añskim ¶w.Piusa X (FSSPX) ,¿e sedewakanty¶ci (którymi nie s±) i wrogowie Jana Paw³a II ,a oni jako jedyni (chyba) modlili sie o zbawienie duszy Karola Wojty³y.Bo reszta wrzeszcza³a 'sancto subito' uwa¿aj±c ,¿e ju¿ jest w Niebie.Zadam pytanie : czy gdybym bra³ udzia³ w demonicznych obrzêdach religijnych (np.z jakimi¶ animistami,wyznawcami woodoo lub hinduistami itd -ogólnie rzec mo¿na z czcicielami demonów ) ,to czy pope³ni³bym grzech ciê¿ki?Tak - grzech przeciwko I-mu Przykazaniu.A jaki przyk³ad bym da³ znajomym ,kolegom czy dzieciom swoim ,gdybym mia³ na dodatek odpowiedni u nich autorytet?¯e o pokój na ¶wiecie mo¿na siê modliæ do demonów.No to i o deszcz czy pogode te¿...Przesta³bym byæ Katolikiem.Sam siebie bym ekskomunikowa³ poprzez dokonanie czynu na tê ekskomunikê zas³uguj±cego.Ekskomunika 'ipso facto".A komu wiêcej powierzono ,od tego wiêcej siê bêdzie wymagaæ.Oczywi¶cie ,gdybym ukorzy³ siê za ten grzech i wyja¶ni³ wszystkim ¿e to by³ b³ad - wybaczono by mi i ekskomunika przestala by obowi±zywac.Ale ten pontyfikat miniony nie mia³ takich aktów.Papie¿ Jan Pawe³ II ukorzy³ ca³y Kosció³ ¦wiety przed "¶wiatem" ,za to z czego Ko¶ció³ zawsze (do SWII) by³ dumny.Za to co przynios³o Mu tylu ¶wiêtych - miêdzy innymi Wyprawy Krzy¿owe czy ¦wiêta Inkwizycja.Czy jako papie¿ ,nie powinien by³ w³a¶nie tego stawiaæ za wzór ?Kto dzisiaj pójdzie walczyæ za Wiarê je¶li bêdzie trzeba ,maj±c ¶wiadomo¶æ ,¿e zachowaniem takim "przyniesie wstyd" ?.A apologetyka?Kto je¶li nie papie¿ powinien broniæ ¦wiêtego Ko¶cio³a?Pontyfikat ten ,jak pamiêtamy ,by³ obfity w kanonizacje.By³o ich sumie oko³ 500 ,a to wiêcej ni¿ wszystkie razem wziête od chyba 400 lat.I tylko 6 ekskomunik...na tradycjonalistów...Chodzi o abp.M.Lefebvre ,bp Castro de Mayer i czterech kap³anów FSSPX ,których tamci konsekrowali na biskupów.Ju¿ na drugi dzieñ po konsekracjach posz³ed³ wrzask z Rzymu :ANATHEMA EST!!!...Nie by³o procesu -ekskomunika 'ispo facto' zaci±gniêta automatycznie poprzez dokonanie aktu schizmatyckiego.Bez zgody papie¿a abp.Lefebvre o¶mieli³ siê konsekrowaæ kap³anów na biskupów.Ale jak siê bli¿ej przyjrzymy sprawie to oka¿e siê ,¿e abp.M.Lefebvre mia³ do tego prawo ,a poza tym zgoda (nieformalna) by³a ...tylko nie by³ ustalony termin.Mianowicie abp.M.Lefebvre wiele razy zwraca³ siê do papie¿a z pro¶b± o zezwolenie na wy¶wiêcenie kap³anów na biskupów ,a "Rzym" je¶li ju¿ by³ ³askaw odpowiedzieæ ( bo czêsto nie udziela³ w ogóle odpowiedzi) to zgode wyra¿a³ ,choæ jakby "owijaj±c w bawe³nê" ,natomiast wci±¿ odwleka³ termin udzielenia konsekracji.By³a to gra na zw³okê ,do¶c okrutna ,bo czekano a¿ ¶miertelnie ju¿ chory abp.M.Lefebvre umrze...Wtedy jako prze³ozonego FSSPX "Rzym " móg³by mianowaæ kogo chce ,a z pewno¶cia by³by to jaki¶ modernista i to by³by koniec FSSPX i Tradycji...Dlatego abp.M.Lefebvre dla dobra Tradycji (Wiary ,Ko¶cio³a ) zdecydowa³ ,¿e ju¿ d³u¿ej nie bêdzie czeka³ na termin wyznaczony przez "Rzym" i dokona konsekracji.I dokona³ i dziêki Bogu za to.Z ekskomunik± t± nie zgadzali siê nawet niektórzy "nowusowi" znawcy Prawa Kanonicznego ,bo jest w nim m.inn. zapis mówi±cy o tym ,¿e w "sytuacji konieczno¶ci" ka¿dy biskup mo¿e dokonaæ konsekracji innych kap³anów bez zgody papie¿a ,nawet je¶li sytuacja ta jest subiektywn± ocena tego biskupa.Ale informacja o ekskomunikach "posz³a w ¶wiat" i jaka¶ czê¶æ Katolików opu¶ci³a FSSPX.I papie¿ Jan Pawe³ II ¿y³ z t± ¶wiadomo¶ci± pope³nienia niesprawiedliwo¶ci wzglêdem abp.M.Lefebvre ,bp.Castro de Mayer i czterech wy¶wiêconych kap³anów 17 lat...Natomiast papie¿ Benedykt XVI w trzecim roku pontyfikatu ,czyli niemal¿e ekspresowo ,wszystkie je uniewa¿nia ,nie licz±c siê ze ¶wiatowym "aj waj gewa³t" :) ...
¯ycie Karola Wojty³y by³o d³ugie ,nie znamy dok³adnie wszystkich jego aspektów.NIewiele wiemy o jego ¿yciu w czasach kiedy niektórzy kap³ani co¶ podpisali ,inni siedzieli ,jeszcze innych zabijali "nieznani sprawcy"...On do¶æ szybko "awansowa³" ,by³ bodaj¿e najm³odszym biskupem .A by³y to czasy kiedy ka¿da taka nominacja by³a weryfikowana przez odpowiednie s³u¿by PRL.To nie musi nic znaczyæ ,ale czy z takich w³a¶nie powodów ,nie by³oby lepiej aby daæ czas i sprawy dok³adnie zbadaæ..Bez szkody przecie¿ dla duszy papie¿a Jana Paw³a II bo on ju¿ os±dzony.Vox populi nic tu nie zmieni.Ale ¿eby nie okaza³o siê ,¿e za pare lat jaka¶ "gazeta" "przypadkiem" dotrze do jakichs "¶ci¶le tajnych dokumentów"...i zamiast "sancto subito" (choæ na razie beato) ,bêdzie wielka kompromitacja Ko¶cio³a...Ja w ka¿dym razie nie od¶piewam teraz "Gaude Mater Polonia"...A z innej strony ... to na razie "tylko" beatyfikacja.Zezwolenie na kult regionalny.I byæ mo¿e tak ju¿ pozostanie ,a kult za pare lat zaniknie.Mo¿e taki jest plan obecnego papie¿a.
Na dole post'u przytaczam kilka linków do artyku³ów poruszaj±cych omawiane tematy ,a jeden z nich dotyczy prymatu papie¿a .I co tam mamy?Jest przytoczona pro¶ba papie¿a Jana Paw³a II do teologów (nowusowych) ,aby szukali „takiej formy sprawowania prymatu, która nie odrzucaj±c bynajmniej istotnych elementów tej misji, by³aby otwarta na now± sytuacjê” .Pomijaj±c ju¿ to o jakiej 'nowej sytuacji' my¶la³ papie¿ Jan Pawe³ II ,nale¿y rozwa¿yæ czy nie jest to pod¿eganie do z³amania jasno i zwiê¼le sformu³owanego Dogmatu Wiary.A to juz powa¿ny grzech .
Papie¿ Honoriusz ,o którym wspomina³em ,zosta³ potepiony za o wiele mniejsze przeiwnienie.Ono te¿ dotyczy³o promocji herezjii ale nie mia³ az takich mo¿liwo¶ci jakie mia³ Papie¿ Jan Pawe³ II.Ró¿nica jest taka ,¿e po Honoriuszu na Tron Piotrowy wst±pi³ normalny papie¿ (tzn.wirerny Prawdzie Katolickiej ) natomiast teraz mamy kolejnego libera³a,a ci jak mo¿na przypuszczaæ nigdy z³ego s³owa o sobie nie powiedz±.Bêd± sie wspieraæ w herezji.Ale ta herezja kiedy¶ minie i zostana oni os±dzeni prawdopodobnie tak jak i papie¿ Honoriusz.Ciekaw± kwesti± jest to jak ta herezja siê skoñczy...S± w sumie dwa wyj¶cia.Jedno takie ¿e wreszcie (jak po papie¿u Honoriuszu) nast±pi papie¿ "tradycjonalista" i wszystkie te bzdury "wolno¶ciowo-równo¶ciowo-braterskie" potêpi ,albo zrobi to ju¿ nasz Pan Jezus Chrystus poprzez ponowne Swoje przyj¶cie ,czyli S±d Ostateczny.Wiele na to wskazuje ,¿e ¿yjemy w³a¶nie w tzw."czasie ostatecznym" ,bo jednym ze znaków poprzedzaj±cych przyj¶cie Pana ,mia³a byæ powszechna apostazja ,która zacznie siê "od samej góry".Có¿...pasuje "jak ula³"...

http://www.bibula.com/?p=35506

Co do sedewakantyzmu ,to nie znam ¿adnego cz³owieka który deklarowa³ by siê jako "sedek" ,dlatego nie mogê stwierdziæ ,¿e ktokolwiek odbiera mi jakiekolwiek prawa do nazywania samego siebie jak chcê.Choæ oczywi¶cie znam wielu ludzi - i sam równie¿ siê o¶mielam - którzy krytykuj± ró¿ne dzia³ania lub/i wypowiedzi papie¿a.Ale od krytyki do sedewakantyzmu jest bardzo d³uga droga.Nale¿y te¿ pamiêtac ,¿e posoborowi papie¿e pozbyli siê pewnych symboli w³adzy papieskiej (Tiara ,koronacja -czyli obrzêd mianowania - ,przysiêga ) co mo¿e sugerowaæ ,¿e sami siê tej w³adzy pozbawiaj± ,¿e sami siebie traktuj± jako "zwyk³ych" biskupów.

Có¿...wychodzi na to ,¿e kardyna³owie mylili siê w historii kilkakrotnie...I dlatego mamy przyk³ady "s³abych" papie¿y jak w³a¶nie Honoriusz(w poprzednim post'cie b³êdnie poda³em go jako Hewelisza-oczywi¶cie nigdy takiego papie¿a nie by³o ,a Jan Heweliusz to ca³kiem inna postaæ), czy Liberiusz jak równie¿ papie¿e X czy XI wieku ,kiedy to "stawiano na m³odych" ,a ci z kolei ulegli pewnym grzechom ,ale nie ruszyli Wiary.Ostatni 4 papie¿e to s± libera³owie ,i sami siê tym chwal±.Nawet zreszta nie musz± bo wskazuj± na to ich czyny.I teraz warto zastanowiæ siê nad dzia³aniem Ducha ¦wiêtego w trakcie konklawe...Wiemy przecie¿ ,¿e zwykle jest kilka g³osowañ na ró¿nych kandydatów ,a ¿aden z nich nie otrzymuje 100% poparcia ,wiêc samo to ju¿ ¶wiadczy o tym ,¿e niektórzy z kardyna³ow "siê myl±".Aby wybór papie¿a by³ prawomocny potrzeba (jak pamiêtam) wiêkszo¶æ 70% g³osów.Nie jest wiêc wymagane 100% ,a wiêc i kardyna³owie zak³adaj± ,¿e mog± siê myliæ.Mnie jednak przyci±ga inna kwestia...Otó¿ Bóg Duch ¦wiêty z pewno¶ci± podpowiada wszystkim bior±cym udzia³ w konklawe imiê najlepszego dla Ko¶cio³a kandydata ,ale ilu z nich tej podpowiedzi siê s³ucha?...W ci±gu ostatnich 3 konklawe dosz³o do takich sytuacji ,¿e kierowano siê innymi wzglêdami ni¿ dobrem Wiary.Motywem przewodnim po SWII jest aggiornamento ,nie Prawda.Musimy te¿ wzi±¶æ pod uwagê i to ,¿e w¶ród kardyna³ów jaka¶ ich ilo¶æ (a zdaje siê ¿e ca³kiem spora ) to byli ludzie przesi±kniêci "filozofi± o¶wiecenia" i ideami masoñskimi ,gardz±cy Tradycj± Katolick± ,o których pisa³ w encyklice "Pascendi Dominici Gregis" ¶w.Pius X ,a którzy nigdy nie pos³uchaliby Ducha ¦wiêtego ,bo w Niego nie wierz± .Gdyby sytuacja ta dotyczy³a jednego pontyfikatu liberalnego ,mo¿na by mówiæ o pomy³ce ,ale to ju¿ trzeci pontyfikat (nie licz±c Jana Paw³a I i Benedykta XVI).Ka¿dy z tych pontyfikatów zwalcza³ Tradycjyjn± Nauke Ko¶cio³a (czyt.Magisteriu) próbuj±c J± zast±piæ synkretyzmem "nowoczesnych" ,"o¶wieconych" filozofii...Przy twierdzeniu ,¿e ani kardyna³owie ani tym bardziej sam papie¿ nigdy siê nie pomyl± ,gdy¿ wspiera ich £aska Ducha ¦wiêtego trzeba pamiêtaæ ,¿e Bóg obdarzy³ ludzi woln± wol± do dokonywania wyborów ,a z £ask± trzeba wspó³pracowaæ.

Oto ma³a cytatka ,która wiele wyja¶nia :

Przeniknijcie do seminariow, a poprzez nie przedostaniecie sie do duchowienstwa; przenikajac do
duchowienstwa, wejdziecie do plebani; wnikajac do plebani, wejdziecie do kurii diecezjalnej; po
kurii diecezjalnej zas nadejdzie kolej na biskupow, ktorzy uznaja nasze idee. Gdy biskupi przyjma
nasze poglady, wybierani sposrod nich kardynalowie rowniez je zaakceptuja. I pewnego dnia – byc
moze za sto lat – bedziemy mieli papieza, ktory uzna nasze zapatrywania. I wtenczas, przy pomocy
Kosciola, wygramy Rewolucje.

Zostalo to napisane przez Wysoka Wente Karbonariuszy i bylo opublikowane na polecenie papiezy
Grzegorza XVI oraz Piusa IX, ktorzy pragneli przez publikacje tych dokumentow pokazac
biskupom, ze celem masonerii bylo przedostanie sie do seminariow.


Michel De Bay odwo³a³ wszystkie swoje herezje po napomnieniu (bodaj¿e) przez ¶w.Piusa V ,natomiast Katechizm w którego redagowaniu bra³ udzia³ przeszed³ odpowiednie weryfikacje ,nie znaleziono w nim b³êdów ,dosta³ pewnie rzetelne imprimatur - krótko mówi±c nie ma problemu.Byæ mo¿e dlatego przydzielono go do pracy nad katechizmem ,aby przypomia³ sobie w co powinien wierzyæ.

Jak pamiêtamy kalendarz juliañski nie by³ precyzyjny.Na przestrzeni kilku wieków jego opó¼nienie dosz³o do 10 (chyba) dni.Jedyne co zrobi³ papie¿ Grzegorz XIII to korekta czasu.Ustawienie zegarka.Nie by³o ¿adnych zmian w tradycji obchodzenia ¦wi±t Katolickich.Bo¿e Narodzenie jak zwykle przypad³o na 24.12.Co prawda w pa¼dzierniku zniknê³o kilka dni ,wobec czego kilku ¦wiêtych Ko¶cio³a Katolickiego nie mia³o swoich dni ,w których to czci siê ich szczególnie.Jak wiemy do ka¿dego dnia kalendarza z wyj±tkiem Wielkich ¦wi±t przypisany jest jaki¶ ¦wiêty i w tym dniu szczególnie siê Go czci.Jest te¿ bardzo mo¿liwe ,¿e uczczono ich wtedy w jaki¶ inny sposób.A ¿e "prawos³awcy" wci±¿ licz± wed³ug b³êdnego kalendarza ...no có¿...taka ju¿ chyba ich mentalno¶æ...wol± w b³êdzie ale po swojemu:) .Natomiast absolutnie nic nie zosta³o ani ujête ,ani dodane do Tradycji pisanej przez wielkie "T" a rozumianej jako Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego.Bardzo ¼le natomiast wygl±da zmiana kalendarza liturgicznego wprowadzona przez Papie¿a Paw³a VI ,z którego to kalendarza wypad³o w ogóle kilku ¶wiêtych (jako rzekomo nie istniej±cych w rzeczywisto¶ci ,m.inn.¦w.Jerzy który nawróci³ ca³± Brytaniê) ,znikn±³ okres przedpo¶cia na rzecz pogañskiego karnawa³u ,zmieniono te¿ znaczenie Adwentu ,który w Tradycji równie¿ by³ okresem pokutnym ,ascetycznym ,a teraz ,w nowym ko¶ciele jest "radosnym oczekiwaniem".Papie¿ Jan Pawe³ II doda³ z kolei tzw."dzieñ judaizmu" a judaizm wywodz±cy siê z talmudu jest nie tylko herezj± ale wrogi Wierze Katollickiej ,Ko¶cio³owi.Jakimi obelgami okre¶lany jest w talmudzie nasz Pan Jezus Chrystus i Naj¶wiêtsza Panna,nie bêdê nawet przytacza³.I takich "kwiatków" w nowusowym kalendarzu liturgicznym jest wiêcej.Mam je gdzies spisane to je kiedy¶ tu wklejê.

Co do Magisterium to zale¿y jak rozumie siê t± "s³u¿bê".Bo je¿eli rozumiemy j± jako to ¿e Magisterium Ko¶cio³a s³u¿y nam M±dro¶ci± przez Boga objawion± i do zbawienia potrzebn± to tak ,natomiast je¿eli "s³u¿be" rozumie siê jako co¶ co jest nam podleg³e i do woli mo¿emy tym rozporz±dzac to nie.W tym zdaniu które pan przytoczy³ widaæ jak wielkie znaczenie ma w³a¶ciwe rozumienie.Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego jest nieomylne bo pochodzi z Objawienia Bo¿ego.Jako takie przekazuje nam pe³niê Prawdy o Bogu ,¿yciu i Zbawieniu.Oczywi¶cie tê pe³niê ,któr± jeste¶my w stanie zrozumieæ naszym ,b±d¼ co b±d¼ ,ograniczonym rozumem.Nie ma w Nauczaniu Ko¶cio³a (Magisterium = Nauka) niczego na temat szczegó³ów ¿ycia w Niebie czy Czy¶æcu i piekle ,bo s± to rzeczywisto¶ci niewyobra¿alne dla nas i dlatego m±dry Bóg nawet siê nie trudzi³ ,¿eby nam podaæ szczegó³owy opis tych miejsc.To taki przyk³ad.Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego jest jedno ,choæ dzieli sie na Magisteriu Zwyczajne i Nadzwyczajne.W sk³ad tego drugiego wchodz± np.nauki papieskie.Ale nauki te aby mog³y byæ w³±czone do Magisterium nie mog± siê od Niego ró¿niæ.Je¶li papie¿ mówi co¶ innego ni¿ Magisterium to jest to jego opinia teoligiczna lub co¶ jeszcze innego ,i nie ma obowi±zku w to wierzyæ.Je¶li natomiast jaki¶ gregorek powie co¶ co jest zgodne z Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego ,to gregorek powiedzia³ fakt nieomylny ,ale to nie gregorek jest nieomylny tylko Magisterium.Dlatego z ³atwo¶ci± mo¿emy definitywnie stwierdziæ czy ci ,lub tamci podaj± nam naukê nieomylnego absolutnie ,pochodz±cego z Objawienia Bo¿ego Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego ,czy serwuj± nam tu jakie¶ nowe idee ,z Magisterium tym sprzeczne.Na ogó³ wystarcza do tego zwyk³y Katechizm.Oczywiscie przedsoborowy.Prawd± jest ¿e ,istot± nieomyln± jest tylko Bóg w Trójcy Przenaj¶wiêtszej ,ale Magisterium Ko¶cio³a jako ¿e od Nigo pochodzi jest równie¿ nieomylne ,gdy¿ Bóg daj±c nam Objawienie nie móg³ "...ani myliæ siê ,ani w b³±d wprowadziæ".
Na szczê¶cie ,¿aden z posoborowych papie¿y nic do Magisterium Ko¶cio³a nie doda³...¯aden z nich nigdy nie skorzysta³ z u¿ycia "autorytetu nieomylno¶ci" a ten nie przys³uguje automatycznie ka¿dej wypowiedzi papie¿a ale ma pewne uwarunkowania.Na razie ,na tym etapie budowania nowego ko¶cio³a ograniczli siê do reinterpretacji istniej±cych Dogmatów ,Doktryn itd...A dobrze jest mieæ na uwadze i to ,¿e "g³ówn± przeszkod± w dialogu ekumenicznym" jest w³a¶nie prymat papie¿a...i to w³a¶nie posoboruchy chc± go zmieniæ ,zlikwidowaæ ,podczas gdy tradycjonali¶ci broni± tego dogmatu z ca³ych si³.


I trzeba napisaæ jeszcze to :o tym jakimi jestesmy Katolikami ¶wiaczy tylko to czy wierzymy w Dogmaty i Doktryny Ko¶cio³a Katolickiego ,i to nie "po swojemu" ,ale tak jak w Nie zawsze i wszêdzie wierzono...czyli zgodnie z Tradycj± .

S³owa "rozwój ' i 'zmiana' nie maj± tego samego znaczenia i przynajmniej z tego powodu nie mog± okreslaæ tej samej rzeczy ,dlatego jesli jeden czlowiek mowi "rozwój" a drugi (na opisanie tej samej sprawy,rzeczy itp. ) "zmiana ,to tylko jeden z nich ma racje..."Rozwój" to jakie¶ "wzbogacenie" natomiast "zmiana" jest ju¿ ingerencj± w sam± naturê "rzeczy" ...dodaniem do niej czego¶,odjêciem ,zburzeniem ,dorobienem ,dobudowaniem...po 'zmianie' natura rzeczy jest ju¿ inna.Oczywiscie mo¿e siê zdarzyæ,ze co¶ zmieni siê 'na lepsze',ale zawsze bêdzie to zmiana.
Celem powstania NOM'u nie by³ rozwój ¶w.Mszy Trydenckiej -nie pojawilo siê w tym czasie nic co nale¿aloby w Niej okazaæ,uwydatniæ - tylko stworzenie liturgi ktora bylaby 'mo¿liwa do zaakceptowania' (co najmniej) przez protestantow.A wiec trzeba ja bylo 'sprotestantyzowac'.Nie zapominajmy jednak,ze protestantyzm to herezja,wiec NOM jest msz± 'sheretyzowana'.Pytanie : ile herezji ma byæ w herezji,¿eby by³a herezj± ?

Nie bardzo rozumiem o jakich "procesach rozwojowych jakie prowadzi³y do definicji z 1870" pisze "opoka" ,bo w³a¶ciwie ¿adnych procesów nie by³o.Jest mo¿liwe dok³adne prze¶ledzenie tego jak traktowany by³ biskup rzymu i ¿e w³a¶nie zawsze jako G³owa Ko¶cio³a Widzalnego ,Zastêpca Chrystusa ,Nastêpca ¶w.Piotra itd.Nikt nie pisa³ traktatów na temat w³adzy papie¿a ,ale wynika³o to z samej praktyki.Choæby powiedzenie ¶w.Augustyna z IIw "Roma locut - causa finita" na to wskazuje ,¿e we wszelkich sporach os±d ostateczny by³ w rêkach biskupa Rzymu.I nie tylko w sporach.Gdyby sprawa nie by³aby pewna ,nie ustanowiono by dogmatu.

¦w.Tomasz z Akwinu oczywi¶cie ma racjê jesli mowa o prymacie papie¿a.Problem w tym ,¿e w³a¶nie moderni¶ci to zmienili.Sobór Watykañski II rozpocz±³ rozpocz±³ proces "kolegializcji" Ko¶cio³a i dzi¶ ju¿ w Ko¶ciele jest tzw."dwuw³adza"."Kolegium biskupów" ma tak± sam± w³adzê jak papie¿ ,a kto wie czy nawet nie wiêksz± .Podobnie biskupi w diecezjach nie maja ju¿ takiej w³adzy jak przed SWII ,bo nad nimi stoi episkopat i inne "rady".Zreszt± zaroi³o siê w ci±gu poprzedniego pontyfikatu od tych "rad" i nie wiem ,czy nazw± bardziej odpowiedni± dla nowego ko¶cio³a nie by³a by np."ko¶ció³ katolicki rad" ,czy te¿ mo¿e w skrócie "ko¶ció³ radziecki".Dwuw³adza Ko¶cio³a jest równie¿ elementem prowadz±cym ( czy mo¿e usprawiedliwiaj±cym) do sedewakantyzmu ,bo zmierza do tego ,¿e papiez staje siê kukie³k± "rady" , a to ju¿ nie jest papie¿ w sensie katolickiego rozumienia.
A nad ka¿dym papie¿em zawsze stoi Magisterium Ko¶cio³a Katolickiego .


...i linki do publikacji ,które warto przeczytaæ ,aby mieæ jasny obraz tego co siê dzieje .Szczególnie polecam art.pt."Ko¶ciól przesi±kniêty modernizmem" ,który choæ trochê d³ugi ,daje do my¶lenia nt.zmian w Ko¶ciele.Jest te¿ ciekawy wywiad z najbli¿szym przyjacielem Papie¿a Paw³a VI ,art.o prymacie papie¿a ,a tak¿e "co¶" o "duchowych ojcach SWII".

http://www.piusx.org.pl/k...ty_modernizmem/

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/556

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/334

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/244

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/828

http://rzymskikatolik.blo...um-II-cz-1.html
http://rzymskikatolik.blo...anum-II-cz.html

https://www.rodzinakatoli...sobor-watykaski

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1048

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/538

http://swiety.krzyz.org/papiestwo.htm


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group