Strona główna Parafii św. Zygmunta i św. Jadwigi Śl. w Kędzierzynie-Koźlu Forum Parafialne
Forum Parafii pw. św. Zygmunta i św. Jadwigi w Kędzierzynie-Koźlu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Tradycja Świąt Bożego Narodzenia.
Autor Wiadomość
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-10, 12:55   Tradycja Świąt Bożego Narodzenia.

Zanim pojawił się u nas zwyczaj przestrajania choinki, ozdobą świątecznych domów były snopy zboża lub przybrane wierzchołki i gałęzie drzew iglastych, zatykane w różnych miejscach izby lub wieszane u powały wierzchołkiem w dół ( tzw. podłaźniki, podłaźnice, sady, jutki) i przyozdabiane orzechami, jabłkami, ciasteczkami; zapalano na nim świeczki. Strojeniem zajmowały się głównie dziewczęta. Drzewko wisiało zwykle na sznurze tak przymocowane, by można je było podnosić i opuszczać. Ułatwiało to zdejmowanie z niego łakoci. Łańcuchy zrobione np. z rodzynek, migdałów czy pierników specjalnie wieszano nad świeczkami, aby płomień mógł przepalić nitkę i przysmaki same spadały. Potem, gdy upowszechniły się już choinki stojące, przyjął się zwyczaj ozdabiania ich wierzchołka papierowym aniołem i gwiazdą, która miała symbolizować Gwiazdę Betlejemską. Symbol gwiazdy występował w zwyczajach bożonarodzeniowych już wcześniej, zanim upowszechniły się choinki. Gwiazdy wykonywano ze słomy i kolorowych papierków. Słoma jeszcze w czasach przedchrześcijańskich symbolizowała plenność i dostatek.
_________________

 
     
Chaos 


Wiek: 45
Dołączyła: 11 Kwi 2008
Posty: 102
Skąd: K-K
Wysłany: 2008-12-10, 22:42   

No to już po problemie :mrgreen: słomę posiadam w suficie,a sąsiad z góry w podłodze :lol: Tylko jak tam umieścic ozdoby :-/ :?:
_________________
Paulo Coelho

- Nie chce pani znać stanu swego zdrowia?
- Wiem, jaki jest - odparła Weronika. - Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele, ale to, co dzieje się w mojej duszy.
 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-11, 20:15   

W tym suficie to jest trzcina, a nie słoma, więc problem dalej istnieje.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :!: :!: :!:
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-11, 20:41   

Święta Bożego Narodzenia rozpoczynają się praktycznie w Wigilię (Nazwa dnia pochodzi od łacińskich słów vigiliare - czuwać oraz vigilia - straż nocna, warta, czuwać.) i są najbardziej rodzinnymi świętami w naszej Ojczyźnie.
W Kościele Powszechnym Wigilia obchodzona jest jako przedświęcie Bożego Narodzenia, z obowiązującym postem, czuwaniem i oczekiwaniem na święto.
Zarówno Wigilię jak i Boże Narodzenie w Polsce często nazywamy Gwiazdką - na pamiątkę gwiazdy, która - według Biblii - pojawiła się nad Betlejem, w noc Narodzenia Chrystusa i prowadziła do stajenki pasterzy, a później także i mędrców ze Wschodu. Pierwsza, jasna gwiazda, w Wigilię o zmierzchu ukazująca się na zimowym niebie jest także znakiem, że powinny już zakończyć się wszystkie wcześniejsze przygotowania: porządki, gotowanie, a na wsi także obrządek inwentarza, że dom powinien być już świątecznie przystrojony, prezenty przygotowane, zapakowane i ułożone pod choinką, stół nakryty do wieczerzy i że czas już do niej zasiadać.
Pierwsza gwiazda pojawiająca się na niebie w wieczór wigilijny jest znakiem, że powinna się rozpocząć uroczysta wigilijna wieczerza postna w zależności od regionu nazywana wilią, wigilią, (jak cały dzień), kutią (na wschodnich rubieżach Polski, od tradycyjnej jadanej tam potrawy wigilijnej), pośnikiem lub postnikiem. W całej Polsce jest ona najważniejszym momentem Wigilii i domowych obchodów świątecznych Bożego Narodzenia.
_________________

 
     
Chaos 


Wiek: 45
Dołączyła: 11 Kwi 2008
Posty: 102
Skąd: K-K
Wysłany: 2008-12-11, 23:19   

A ja tam nie widzę różnicy trzcina-słoma,kolor podobny toto ma i już ;-)
_________________
Paulo Coelho

- Nie chce pani znać stanu swego zdrowia?
- Wiem, jaki jest - odparła Weronika. - Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele, ale to, co dzieje się w mojej duszy.
 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-12, 17:36   

Przebieg wieczerzy wigilijnej w każdej Rodzinie jest inny. Ale nie powinno na jej początku zabraknąć modlitwy oraz czytania Słowa Bożego. Stosowne na ten wieczór jest czytanie Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 2,1-14), którą mogą poprzedzać słowa : „Ponad dwa tysiące lat temu przyszedł na Świat Jezus Chrystus, Syn Boży, oczekiwany Zbawiciel. Opowiada o tym Ewangelia św. Łukasza.”, wypowiedziane przez ojca Rodziny lub osobę prowadzącą modlitwę.
Oczywiście przed rozpoczęciem modlitwy zapalamy stojącą na stole świecę. Najlepiej, aby była to świeca „Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom”.
Wigilijną wieczerzę poprzedza niezwykła i jedynie polska ceremonia: łamiemy opłatek, dzielimy się nim z najbliższymi na znak pojednania, pokoju, miłości, braterstwa, przyjaźni i współuczestnictwa w wielkim święcie Bożego Narodzenia, wymieniamy uściski i pocałunki i składamy sobie świąteczne życzenia.
U nas w domu jest przyjęte wyłączanie telewizora na czas wieczerzy, jedynie włączone są cichutko nagrania z kolędami.
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-13, 13:33   

Zaczyna się wieczerza. Na stole stoją wyłącznie postne potrawy (wiem, wiem, ale … tradycja). Jest ich tyle, ile wymaga tradycja rodzinna lub tyle, na ile pozwala zasobność portfela. A więc różnie, ale jest ich co najmniej trzy (zupa grzybowa lub barszcz lub żur), ryba smażona (słodkowodna lub morska) i kompot z suszonych owoców.
Są domy, w których je się ryby wyłącznie słodkowodne, różnie przyrządzane. W innych nie jada się grzybów, za wyjątkiem pieczarek. W jednych dominuje tradycja śląska, w innych z kresów wschodnich, a jeszcze w innych góralska, kujawska, wielkopolska czy kaszubska.
Są też domy, gdzie wymieszane są kuchnie z różnych rejonów kraju. Tak, jak w naszym (chodź pochodzimy z centralnej Polski), gdzie jedną z potraw jest np. kutia, a fasola jasiek jest dodatkiem do czerwonego barszczu (oprócz uszek z grzybami, a nie zamiast). Śledzie jemy na śniadanie lub na obiad (jeden posiłek albo-albo) i dlatego nie ma ich na stole wigilijnym.
Najważniejsze, potraw na naszym stole jest zawsze 12 (dwanaście). I wśród nich nie ma ciast i owoców (te jadamy dopiero w Święta). Potrawy są przygotowywane w takich ilościach, aby najpóźniej w drugi dzień Świąt były pozjadane (służą jako „dopychacze”).
Proszę, podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami (nawet jako „zjadacze”) w tradycji przygotowywania potraw wigilijnych.
Oczywiście przez cały czas trwania wieczerzy na stole stoi dodatkowy talerz dla wędrowca.
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-16, 20:05   

Jedną z potraw, po które chętnie sięgamy w naszym domu pod koniec wieczerzy (po zjedzeniu „konkretów” typu ryba, kapusta z grzybami, itp.) są pierogi ze śliwkami.
Ugotowane w kompocie z „suszek” suszone śliwki są osączane i służą jako farsz do pierogów. Ze śliwek wyciągniętych z kompotu usuwamy pestki. Można także specjalnie kupić śliwki już pozbawione pestek (ale kompot z suszonych owoców wymaga śliwek suszonych z pestkami, ze względu na specyficzny smaczek). Tak więc są dwie drogi do pozyskania ugotowanych śliwek.
Po osączeniu, w rozłożone śliwki dajemy ¼ łyżeczki miodu, koniecznie scukrzonego. (Krystalizacja miodu /tzw. scukrzenie/ po pewnym czasie, to świadectwo jego dobrej jakości.) Jeżeli ktoś nie lubi lub nie ma miodu, to zamiast miodu można dać 1/3 łyżeczki cukru (łyżeczki od herbaty !).
Do wcześniej przygotowanych krążków ciasta (takiego samego jak do uszek czy innych pierogów) dajemy śliwki i kleimy pierogi, które kładziemy na wrzącą wodę i gotujemy kilka minut (uważając, aby ich nie rozgotować). Po ugotowaniu wykładamy na talerz, zabezpieczając przed ich sklejeniem oliwą z oliwek czy nawet zwykłym olejem do sałatek (oczywiście symbolicznie smarując pierogi pędzelkiem lub łyżeczką umoczoną w oliwie).
Polecam, naprawdę pychota, a i dodatkowe danie na stole wigilijnym.
:mrgreen: :lol:
_________________

 
     
Chaos 


Wiek: 45
Dołączyła: 11 Kwi 2008
Posty: 102
Skąd: K-K
Wysłany: 2008-12-17, 08:01   

Już wiem gdzie uderzyc na wieczerzę :mrgreen: Stefan czuję się zaproszona ;-)
_________________
Paulo Coelho

- Nie chce pani znać stanu swego zdrowia?
- Wiem, jaki jest - odparła Weronika. - Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele, ale to, co dzieje się w mojej duszy.
 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-18, 00:44   

Jak byłem mały (miałem 6 czy 7 lat) Wigilię i Święta spędzała u nas pani księgowa, zatrudniana przez mojego Tatę. Nie mogła wyjechać do swojej rodziny, bo spore opady śniegu nie pozwoliły dotrzeć jej do stacji kolejowej oddalonej o ok. 15 km od naszej miejscowości.
Dla moich Rodziców było to normalne, że mogą ją zaprosić na wspólne świętowanie. Nauczony tym doświadczeniem też nie potrafiłbym odmówić pukającemu w Wigilię do drzwi naszego mieszkania. I jak zaznaczyłem wyżej stoi na stole dodatkowy talerz, ale także leżą sztućce i stoi pusta szklanka.
Bo jeżeli jednak ktoś zapuka …
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-20, 13:12   

Jednym z dań wigilijnych są u nas racuchy (placki) z grzybami.
Ciasto gęstsze niż naleśnikowe, lekko osolone. Na rozgrzany olej leje się (kładzie ?) chochelką ciasto, tworząc placuszki o średnicy ok. 10 cm i od razu na środek każdego placuszka łyżeczką kładzie się farsz grzybowy (taki jak do uszek), lekko wbijając w ciasto. Po usmażeniu obustronnie placuszków wykłada się je na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar oleju.
Podawać gorące, wyśmienicie smakują popijane barszczem. Są także smaczne na „zimno”.

:mrgreen: :lol: :-D
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-21, 16:11   

Szczególny czas, to 12 dni, od Bożego Narodzenia do Święta Trzech Króli. Nazywane były Dwunastnicą, Koladką, Szczodrymi Dniami lub Szczodrymi, Świętymi Wieczorami.
Szczodre dni upływały na odwiedzinach sąsiedzkich, spotkaniach, pogawędkach, wspólnym śpiewaniu kolęd i wesołych zabawach. W Dni Szczodre, a nierzadko i w dni późniejsze (aż do 2 lutego - święta Matki Boskiej Gromnicznej), przychodzili do domów kolędnicy.
Najwcześniej, bo już w wigilię w pobliżu domów pojawiali się gwiazdorzy - mali chłopcy z oświetloną gwiazdą, wykonaną własnoręcznie z listewek i kolorowej bibułki, osadzoną na wysokim drążku i obracaną przy pomocy nawleczonych na bloczki sznurków.
W innych grupach kolędniczych, chodzących później (od dnia św. Szczepana), występowały przebrane postacie i maski zwierzęce : turoń, konik, niedźwiedź, koza.
Towarzyszył im dziad, z wielkim różańcem zrobionym ze sznurka i drewnianych paciorków. Chodząca w tej grupie Cyganka wróżyła z kart, a Cygan starał się niepostrzeżenie kraść drobne przedmioty, aby po chwili sprzedawać je właścicielom.

W obecnych czasach obchody kolędnicze w swych dawnych, tradycyjnych formach należą do rzadkości. Można natomiast zobaczyć ciekawe ich inscenizacje na pokazach, konkursach, przeglądach zespołów regionalnych, imprezach folklorystycznych, które każdego roku odbywają się w wielu, zwłaszcza turystycznych, miejscowościach.


Tą pisaniną kończę cykl Bożego Narodzenia. Szkoda, że poza Chaosem nikt nie zabrał głosu. Nikt nie podzielił się z nami tradycją świąteczną we własnym domu. Do części historyczno-opisowej wykorzystałem materiały ze „Świata Polonii”, witryny Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. :oops:
:mrgreen: :lol: :-D
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2008-12-30, 13:22   

Czy wiecie, że :

Pierwszy raz Sylwestra obchodzono w 999 r. za panowania papieża Sylwestra II.
Jak głosiło proroctwo Sybilli z początkiem 1000 r. miał nastąpić koniec świata. Ludność w strachu i trwodze oczekiwała dnia sądu ostatecznego w nocy 31 grudnia 999r. Kiedy północ minęła i jasnym stało się, że przepowiednia nie spełniła się, wszyscy w wielkiej radości zaczęli się bawić i świętować.
Wtedy też papież Sylwester II udzielił po raz pierwszy błogosławieństwa „Urbi et Orbi”.
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2009-01-05, 21:22   

Obchodzona 6 stycznia Uroczystość Objawienia Pańskiego, zwana jest też Świętem Trzech Króli lub Szczodrym Wieczorem (z uwagi na dawną tradycję obdarowywania tego dnia dzieci prezentami). To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Jako osobna uroczystość funkcjonuje od końca IV w.
Św. Mateusz pisze o „magach”, nie o „królach”. Tradycja trzech króli wiąże się zapewne z proroctwami Starego Testamentu (np. Psalm 71). Zapewne również w związku ze Starym Testamentem powstała tradycja, zgodnie z którą Magowie ofiarowali Jezusowi złoto, kadzidło i mirrę. Trzej Mędrcy symbolizują całą rodzinę ludzką, w tym również świat pogański, który oddaje hołd Wcielonemu Bogu. Dla podkreślenia uniwersalności zbawczej misji Chrystusa tradycja chrześcijańska od bardzo dawnych czasów wśród jednego z magów umieszcza człowieka czarnoskórego.
W VIII w. pojawiają się imiona trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są to jednak imiona zupełnie dowolne, w żaden sposób nie potwierdzone.

Uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli, to we Włoszech święto dzieci. Dostają one z tej okazji prezenty: słodycze, jeżeli były grzeczne, i symboliczny węgiel z cukru, jeżeli ich zachowanie pozostawiało wiele do życzenia.
Dlatego też Jan Paweł II poparł gorąco starania dzieci i rodziców o to, by święto, usunięte z kalendarza w połowie lat 70., znów było dniem wolnym od pracy. Udało się to w 1986 roku.

Według tradycji to właśnie w czasie tego święta, a nie w Boże Narodzenie, Hiszpanie obdarowują się prezentami. Grzeczne dzieci dostają upominki, a niegrzeczne czarne cukierki. Odbywają się głośne i kolorowe parady. Biblijni mędrcy wkraczają na ulice miast, a towarzyszą im dworzanie i głośna muzyka.

Uroczyste obchody Święta Trzech Króli oznaczały przede wszystkim początek karnawału.

Obecnie jest dniem wolnym od pracy, między innymi w Niemczech, Austrii, Grecji, Hiszpanii, Słowacji, Szwajcarii, Włoszech, Szwecji i Finlandii ale nie w katolickiej Polsce.
_________________

 
     
Stefan 


Wiek: 68
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 259
Skąd: Koźle
Wysłany: 2009-01-31, 13:41   

Święto Ofiarowania Pańskiego - Święto Matki Boskiej Gromnicznej - Święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny

Jednym z najstarszych Świąt w Kościele jest święto Ofiarowania Pańskiego, zwane też dawniej Świętem Oczyszczenia NMP, znane w Polsce jako święto Matki Bożej Gromnicznej. Obchodzone jest 2-go lutego (40 dni od Bożego Narodzenia) i już od X wieku wiąże się z nim zwyczaj poświęcania świec używanych w liturgii i poza nią.
Święto Matki Boskiej Gromnicznej obchodzono w Jerozolimie już w drugiej połowie piątego wieku procesją z zapalonymi świecami. Najprawdopodobniej tam je też najpierw wprowadzono, a stamtąd rozpowszechniło się po całym świecie.

Jest to święto Pańskie, ale zawiera wiele maryjnych akcentów, bo przecież to Maryja ma wielki wkład w dzieło Odkupienia. Ona przynosi dziecko, ofiarowując Je Ojcu Niebieskiemu i słucha proroczych słów starca Symeona.
W symbolice liturgicznej płonąca świeca oznacza Chrystusa, który powiedział o sobie: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12). Światło w rękach wiernych oznacza płomień ich żywej wiary, z którą winni iść na spotkanie ze Światłem najdoskonalszym, z Chrystusem. To światło swoimi rękami podaje nam Maryja i to światło towarzyszy wszystkim ważniejszym wydarzeniom w życiu chrześcijanina od chrztu aż do śmierci. Gromnica to świeca znajdująca się w każdym chrześcijańskim domu, jako ochrona na różne trudne chwile w życiu człowieka.

W tradycji polskiego ludu jest wiele podań i legend związanych z tą niezwykłą świecą. M.in. świece poświęcone 2 lutego zapala się w domach w razie grożących niebezpieczeństw, powodzi, a zwłaszcza burz i gromów.
Jest ono ostatnim świętem okresu Bożego Narodzenia. W kościołach rozbiera się żłóbki, w domach choinki, przestaje się śpiewać kolędy, kończy się okres wizytacji duszpasterskiej po domach, przestają też do nich zaglądać kolędnicy.

A takie znamy m.in., związane z tym Świętem, przysłowia:
Na Gromnicę masz zimy połowicę. Na Gromnicę łataj bracie rękawicę.
Gdy na Gromnicę roztaje - rzadkie będą urodzaje.
Gdy na Gromnicę z dachu ciecze, zima się jeszcze odwlecze.
Gdy słońce jasno świeci na Gromnicę, to przyjdą większe mrozy i śnieżyce.
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group